W komentarzach do relacji z pamiętnej imprezy u Artura M. Nicponia niektórzy zarzucali ekipie w Lesieńcu, iż zamiast rozważać nad problemami kraju jedynie radośnie się bawi. Moim zdaniem taka opinia trochę nas krzywdziła, gdyż polityka oczywiście była dla konsumentów pieczonego barana głównym tematem. Niemniej jednak należy przyznać, że skupiliśmy się głównie na analizie, a nie na syntezie.
Uważam, iż należy wykorzystać twórczy zapał blogerów i rozwijać personalne kontakty. W tym celu pragnąłbym przedstawić ideę spotkań użytkowników Salonu24. Wiem, że we Wrocławiu i Dolnym Śląsku jest nas wielu.
Chciałem już zaproponować gotowy termin i punkt spotkania, ale może lepiej, byśmy się wcześniej oswoili z tym pomysłem. W każdym razie w grę wchodzi pub w centrum miasta i godziny popołudniowe. Mam nadzieję, iż wkrótce ustalimy gdzie i kiedy dokładnie. No i czy to ma sens (ja oczywiście sądzę, że ma).



Komentarze
Pokaż komentarze (19)