My, elfy, jesteśmy najstarszą rasą na świecie. Nasza cywilizacja kwitła już wtedy, gdy krasnoludy rodziły się ze skały w swych jaskiniach, niziołki były strachliwymi futrzastymi stworzonkami, a ludzie dopiero schodzili z drzew. Żyliśmy w wielkich miastach wzniesionych z białego marmuru. Były one pełne fontann, parków i pięknych posągów. Nasi artyści osiągnęli kunszt nieznany innym rasom, a uczeni odkryli rzeczy, o którym nawet krasnoludom się nie śniło. Czas mijał nam na lekturze wierszy i dyskusjach o filozofii.
Złe języki powiadają, iż nie wszystkie elfy miały tak dobrze. Że były wśród nas podział na lepszych i gorszych, bo przecież ktoś musiał pracować. To nieprawda. Teraz świat jest zbudowany na brutalną, ludzką modłę. Gdy rządziliśmy nim my, mógł funkcjonować zupełnie inaczej. Zapewniam, że tak było.
Gdy zauważyliśmy obecność nowych ras (fakt, że nie od razu to uczyniliśmy), zaoferowaliśmy im naszą światłą opiekę. Chcieliśmy ich nauczyć jak żyć w sposób cywilizowany. Niestety, oni odrzucili naszą szczodrą propozycję.
Niziołki, krasnoludy, a zwłaszcza ludzie nie byli tacy jak my. Nie chcieli żyć w pokoju, i nie doceniali potęgi intelektu. Rządziła nimi chciwość i nienawiść. Odrzucili naszą wiedzę, za to chcieli naszych bogactw.
Rozpoczęła się wojna, na którą nie byliśmy przygotowani. Po kolejnych klęskach porzuciliśmy marmurowe miasta. Ci, którzy nie zdołali uciec, ginęli bestialsko mordowani. Ludzie nie postawiali przy życiu nikogo, kto mógłby się kiedyś upomnieć po elfie dziedzictwo.
Teraz mieszkamy w lasach i ukrytych wśród wysokich gór dolinach. Wojna się skończyła, ale inne rasy nadal patrzą na nas nieufnie. Wiedzą, że ten świat nie jest ich i w każdej chwili są w stanie zagłuszyć tę świadomość nowymi pogromami.
Uczymy swoje dzieci, by nigdy nie zapomniały kim byliśmy i jaka krzywda nas spotkała. Młode elfy muszą wiedzieć, jak brutalni są nowi mieszkańcy naszych miast. I niech nigdy nie zapominają o naszej wyższości względem tych dzikusów.


Komentarze
Pokaż komentarze (10)