Rybitzky Rybitzky
92
BLOG

Wyciągnąć pistolet i strzelać

Rybitzky Rybitzky Polityka Obserwuj notkę 27

Przed chwilą zakończyła się konferencja prasowa generała Romana Polko. Musze przyznać, iż nie dziwię się jak błyskotliwą karierę zrobił ten oficer. Były dowódca GROM musi mieć nerwy ze stali, skoro spokojnie przetrwał spotkanie z dziennikarzami. Ja na jego miejscu wyjąłbym w końcu pistolet i zaczął strzelać.

Od rana media, znudzone już najwyraźniej żałobą narodową, postanowiły powrócić do swojego ulubionego zajęcia, czyli do atakowania prezydenta RP. Zarzut na dziś – Lech Kaczyński odleciał z wizytą do Chorwacji o 20.15, gdy tymczasem CASA rozbiła się pod Mirosławcem o 19.07.

Dziennikarze nie rozumieją (czy też raczej nie chcą rozumieć) tego, że na przykład początkowe informacje o katastrofie były bardzo niejasne. Na początku wiedziano tyle, że samolot zniknął z radarów. Sama akcja ratunkowa zaczęła się przecież dopiero po kilkunastu minutach. Około godziny 20 nikt nie znał rozmiarów tragedii (same wojsko nie wiedziało, ile osób było na pokładzie). Napastliwy prezenter TVN24 atakował prezydenckiego ministra Drabę mówiąc, iż przecież jego telewizja już przed 20 informowała o tragedii. Owszem, sam to widziałem i pamiętam. Tyle, że przez długie godziny TVN24 podawał jako liczbę ofiar cztery osoby (zapewne bazując na doniesieniach MON). Trudno sobie wyobrazić, by głowa państwa odwoływała ważną wizytę zagraniczną z powodu śmierci czterech osób. Takich rzeczy się po prostu nie robi. Media jakby w ogóle pomijały kwestię szacunku dla zagranicznego partnera. Wizyt państwowych nie odwołuje się z minuty na minutę.

Dziennikarze nie przyjmują również to zrozumienia takiego faktu, że prezydent RP nie musi pełnić swej funkcji bazując na doniesieniach TVN24. Ma przecież kancelarie. Do której spływają najważniejsze informacje. W przypadku katastrofy w Mirosławcu też tak powinno być. Jednak urzędnicy MON (i wcale tego teraz nie ukrywają) nie powiadomili bezpośrednio kancelarii, tylko postanowili podzwonić sobie do BBN, którego funkcje są zupełnie inne.

Gen. Polko spotkał się z przedstawicielami mediów jako zastępca szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego. Spokojnym głosem odpowiadał na szereg idiotycznych pytań wyjaśniając powyższe rzeczy tłumowi reporterów. I czego się doczekał? Tylko kolejnego pytania w rodzaju: a czy w samolocie prezydenta jest telefon? Naprawdę, ja już bym nie wytrzymał.

Rybitzky
O mnie Rybitzky

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (27)

Inne tematy w dziale Polityka