Jakub T. został uznany winnym brutalnego gwałtu oraz pobicia kobiety i skazany przez brytyjski sąd na podwójne dożywocie. Przy okazji procesu Polaka nasze media urządziły spektakl z cyklu „biją naszych”, stając murem za podejrzanym o zbrodnię i przekonując nas równocześnie, że jeśli będzie on skazany, to Brytyjczycy uznają nas za naród przestępców.
Cóż, oglądam BBC i bynajmniej nie dostrzegam w tej telewizji specjalnego zainteresowania sprawą „polskiego gwałciciela”. Zapewne na stopniu lokalnym proces Jakuba T. emocjonuje media, lecz z pewnością nie wpłynie ona na obraz Polaków wśród wszystkich Brytyjczyków. Jeśli coś ma ich skłonić przeciwko nam, to polski upór w bronieniu zbrodniarza.
Osobiście uważam, iż nie ma powodów wątpić w wymiar sprawiedliwości Zjednoczonego Królestwa. Zbyt wiele poszlak wskazuje na chłopaka z Poznania. A i on sam nie potrafił przekonująco wyjaśnić gdzie właściwie zniknął na ten krytyczny czas, gdy dokonano gwałtu.
Pozostaje nam się tylko cieszyć, że przynajmniej jeden przestępca został ukarany we właściwy sposób. Ile dostałby w Polsce Jakub T.? Osiem lat? Dziesięć? Nie więcej. A wyszedłby po pięciu. Zamiast narzekać na Brytyjczyków, zastanówmy się jak wspiąć się na ich poziom w dziele stanowienia i egzekwowania prawa.


Komentarze
Pokaż komentarze (39)