Rybitzky Rybitzky
79
BLOG

PiS, cielęta i stare krowy

Rybitzky Rybitzky Polityka Obserwuj notkę 45

Jarosław Kaczyński odpowiedział na zebrane przez Igora Janke pytania blogerów. Na swoim portalu krótko zrelacjonował wywiad z prezesem PiS „Dziennik”, kładąc przy tym szczególny nacisk na wypowiedź byłego premiera dotyczącą kwestii pozyskania elektoratu młodzieżowego.

Tak się złożyło, że pytanie o najmłodszych wyborców było ode mnie, ale mógł je zadać każdy. Sprawa jest bowiem oczywista już od pewnego czasu – mimo licznych zapowiedzi PiS nie ma strategii pozyskania ludzi urodzonych w latach osiemdziesiątych. Czy Jarosław Kaczyński wypowiedział się teraz w sposób zapowiadający coś nowego? Otóż, niestety, nie:

Chcemy przekonać przede wszystkim młodych ludzi, ze mylili się sądząc, że zagrażamy jakimkolwiek wartościom związanym z demokracją czy wolnością człowieka. Kwestionowanie tych wartości jest przez młodych ludzi uważane za horrendum. Tyle, że myśmy nigdy tych wartości nie kwestionowali. Natomiast nasz projekt polityczny stwarza młodym ludziom nieporównywalnie lepsze szanse z jeden strony pomyślności materialnej, a z drugiej tez takiej pozycji obywatelskiej. Bo w państwie, gdzie będą narastać ogromne różnice ekonomiczne, gdzie rządzi Partia Pieniądza, pozycja tego przeciętnego obywatela jest znacznie słabsza niż w Polsce solidarnej, którą my chcemy budować. Gołym okiem już widać, że zmiana postawy Platformy Obywatelskiej wobec tych zagadnień była czystym udawaniem.

Wygląda na to, iż prezes PiS myśli dokładnie to samo co niektórzy blogerzy, uważając studentów za cielęta, którymi da się swobodnie manipulować, nie dostrzegając równocześnie  specyfiki najmłodszego pokolenia Polaków. Jest to poważny błąd, który może się w przyszłości przyczynić do dalszych klęsk Prawa i Sprawiedliwości.

Owszem, polityczna naiwność niektórych moich rówieśników jest wręcz zatrważająca. Jednak warto zauważyć, że w ostatnich latach (wliczając w to wyborcze deklaracje) PiS nie dał im nic z tego czego potrzebowali. Co najwyżej politycy PiS obiecywali młodzieży rzeczy o których myśleli, że młodzież ich potrzebuje. Przykład takiej postawy widzimy powyżej.

Studenci, od lat przyzwyczajeni do konieczności samodzielnego zapewnienia sobie bytu w trudnej rzeczywistości nie pragną bynajmniej socjalnej opieki państwa, jaką obiecuje im Kaczyński. Strasznie ich „nierównościami społecznymi” nic nie daje, bo oni są do nich po prostu od maleńkości przyzwyczajeni. I przesiąknięci pragnieniem, by być w tej grupie, która jest najwyżej w tym nierównym świecie. Pisałem o tym rok temu:

My nie pamiętamy komunizmu. Nie znamy hasła "czy się stoi, czy się leży, tysiąc złotych się należy". Nasi rodzice i dziadkowie mogli walczyć z PRL, ale poniekąd przesiąkli nim. Liberalna gospodarka zawsze będzie dla nich czymś nowym i trochę nie zrozumiałym.

Dla nas to naturalne środowisko. Brutalne i czasem bardzo niesprawiedliwe, ale nasze. Rozmawiając z rówieśnikami, niezależnie od deklarowanych poglądów moich rozmówców, nie spotkałem nikogo kto by negował liberalizm wprowadzony przez Balcerowicza. Narzekają, przeklinają, ale wiedzą, że tak musi być i starają sobie radzić. Właściwie to przerażające jak nasiąkliśmy takim myśleniem.

Platforma w prosty sposób zaprezentowała się młodym ludziom jako ta, która rozumie ich aspiracje. Tymczasem Jarosław Kaczyński proponuje im „Polskę solidarną”, która tak naprawdę jest odbiciem pragnień pokolenia wychowanego w socjalizmie i zagubionego we współczesnej rzeczywistości twardej konkurencji. Jeśli to ma być plan działania PiS, to ja mu nie wróżę sukcesu.

Rybitzky
O mnie Rybitzky

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (45)

Inne tematy w dziale Polityka