Rybitzky Rybitzky
41
BLOG

Sto dni w opozycji

Rybitzky Rybitzky Polityka Obserwuj notkę 17

Obecny parlament funkcjonuje już ponad sto dni i zbliża się podobny jubileusz rządu. Tradycyjnie pora na pierwsze podsumowania. Ponieważ o stu dniach Tuska oraz jego ekipy piszą wszyscy, postanowiłem dla odmiany zająć się opozycją. A dokładnie – Prawem i Sprawiedliwością.

Moim zdaniem partia ta jeszcze nigdy nie była w tak złej sytuacji. Utraciła władzę, znalazła się w opozycji wobec rządu posiadającego silną większość parlamentarną, jest nadal atakowana przez media. Przede wszystkim zaś sama wpędza się w kolejne kłopoty korzystając z usług osób niezdolnych do realizacji najprostszych politycznych zadań.

Kadry to podstawowy problem PiS. Z odpowiednimi ludźmi da się wybrnąć z każdej sytuacji. Jednak partia Jarosława Kaczyńskiego zamiast zyskiwać – systematycznie traci kolejne zdolne osoby, zastępując je miernotami. Równocześnie notuje odpływ członków w terenie, a co najdziwniejsze proces ten nasilił się wówczas, gdy była partią rządzącą. To chyba jedyny taki przypadek w historii.

Wszelkie ataki mediów dałoby się przetrwać, gdyby stosowano się chociaż do podstawowych zasad PR. Niestety, w ostatnich trzech latach PiS zapomniał co to profesjonalizm. Wszelcy przeciwnicy mogą więc atakować tę partię z pełną pewnością, że reakcja pisowców pogrąży ich ugrupowanie jeszcze bardziej.

Równocześnie, mimo kolejnych zapowiedzi Jarosława Kaczyńskiego, PiS nie podejmuje obecnie niemal żadnych własnych inicjatyw, dobrowolnie wchodząc na boisko medialnego sporu z PO. Tymczasem w takim starciu PiS nie ma po prostu żadnej szansy.

Prawo i Sprawiedliwość może podejmować różne działania – obudowywać struktury w terenie, wznowić nabór do młodzieżówki, stworzyć zaplecze intelektualne partii, szukać kontaktów ze środowiskami niezadowolonymi z rządów PO, pozyskiwać elektorat poza tradycyjnym sektorem. Niestety, nic takiego się nie dzieje, i chyba nawet nie jest poważnie planowane.

Liderzy Prawa i Sprawiedliwości uznali najwyraźniej (już pewien czas temu – zapewne długo przed wyborami), że politykę w Polsce można prowadzić niemal wyłącznie zza biurka w Warszawie. Tymczasem ostatnie wybory pokazały (czego PiS nie dostrzega), iż warunki się zmieniają. Elektorat złożony z mieszkańców wsi i emerytów ma coraz mniejsze znaczenie i nie decyduje o wyniki wyborów, tak jak jeszcze niedawno. Polska staje się krajem młodych mieszkańców miast, a do nich trzeba docierać inaczej. Platforma to potrafi, PiS nie.

Sto dni to dla rządu czas próby, dla opozycji – analizy przyczyn porażki i przygotowania planu odzyskania władzy. Czy Prawo i Sprawiedliwość wykorzystało ten czas konstruktywnie? Mam duże wątpliwości. Co jednak najgorsze, liderzy partii takich wątpliwości chyba nie mają.

Rybitzky
O mnie Rybitzky

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (17)

Inne tematy w dziale Polityka