Rybitzky Rybitzky
74
BLOG

Prawo - tylko dla silnych i bogatych

Rybitzky Rybitzky Polityka Obserwuj notkę 26

Każdy obywatel jest równy wobec prawa, lecz trzeba przyznać, że nie każdy to prawo rozumie. Ale też i nie musi. Przecież nikt poza profesjonalistami nie jest w stanie rozeznać się w gąszczu stale tworzonych przez władzę przepisów. I właśnie dlatego rola prawników jest tak społecznie ważna – bez nich obywatele są postawieni sami wobec wszechmocnego (z ich perspektywy) państwa.

Człowiek pozbawiony pomocy prawnej ulega bez walki zasadom ustanowionym przez często omylną administrację, i jeszcze częściej omylnych polityków. Za błędy i nadużycia, nawet bez własnej winy, płaci obywatel – wielokrotnie byliśmy tego świadkami. Zwłaszcza w naszym kraju.

Polska jest bowiem państwem, gdzie dostęp do pomocy prawnej był, i jest, wyjątkowo ograniczony. W Polsce na 1000 mieszkańców przypada tylko 0,8 prawnika – najmniej w UE (przykładowo: Hiszpania – 2,6; Włochy – 2,59, Wielka Brytania – 2). Powoduje to nie tylko utrudnienia w znalezieniu pomocy, ale także sprawia, iż jej cena jest bardzo wysoka.

W efekcie Polacy nie są w stanie oprzeć się nie tylko państwu, ale też wielkim firmom. Sami nie znając prawa, nawet nie wiedzą, iż czasem słuszność leży po ich stronie. A podmioty silniejsze, z państwową administracją na czele, bezwzględnie to wykorzystują. Polacy tracą w ten sposób rolę suwerena we własnym kraju.

Jednym z głównych powodów takiej sytuacji jest oczywiście fakt funkcjonowania w Polsce niezwykle silnych korporacji prawniczych, którym w żaden sposób nie zależy na otwarciu zawodu prawnika i zmniejszeniu przez to dochodów swoich członków. Zmianę obecnego patologicznego systemu zapowiadał PiS, lecz zabrał się do tego zadania wyjątkowo nieudolnie. To jeden z moich głównych zarzutów wobec Prawa i Sprawiedliwości.

Platforma Obywatelska jednak nie tylko nie zamierza ułatwić Polakom dostępu do pomocy prawnej, lecz odwrotnie – jeszcze bardziej ją ograniczyć. „Rzeczpospolita” pisze dziś o nowym projekcie „reformy” zawodów prawniczych:

Ma być wprowadzony w życie od listopada 2009 r. Został już zaakceptowany przez Komitet Rady Ministrów i rekomendowany rządowi. Plany są zaskakujące, bo zupełnie co innego wcześniej zapowiadał Donald Tusk. Założenia do ustawy zawierają zasady wyznaczania minimalnej liczby osób, które mogą być przyjęte na daną aplikację. Projekt przewiduje także wprowadzenie jednolitych egzaminów państwowych na wszystkie aplikacje. Będzie to test. Osoba, która zda egzamin, ale z powodu braku miejsc nie zostanie przyjęta, będzie mogła zdawać inny egzamin. Jeżeli udowodni w ten sposób, że posiada wiedzę praktyczną, będzie mogła zostać doradcą prawnym. Obecnie żadne egzaminy dla doradców nie są wymagane. Na rynku działa ich około 10 tysięcy. Konkurują z adwokatami i radcami głównie ceną.

To działanie nie tylko wbrew deklarowanej przez tę partię „obywatelskości”, ale także przeciw zasadom wolnego rynku (zresztą również mieszczącymi się jakoby w programie PO).

Dalszy wzrost siły korporacji zepchnie Polaków na pozycję osób kompletnie uzależnionych od łaski niewielkiej (i ściśle powiązanej z państwem) grupki prawników. Tylko najbogatszych stać będzie na uzyskanie pomocy i szukanie sprawiedliwości.

Niewykluczone, że o to właśnie chodzi. Narodem, który nie może bronić swoich praw (bo nawet nie ma za bardzo jak) rządzi się łatwo i przyjemnie. A akty prawne można wydawać niedbale i bez obawy o negatywne konsekwencje. Nikt przecież nie będzie mógł dochodzić swego w sądzie.

Rybitzky
O mnie Rybitzky

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (26)

Inne tematy w dziale Polityka