Każda, nawet najpotężniejsza, broń ma jakąś słabą stronę. Jeśli chcemy skutecznie się posługiwać naszym narzędziem walki, musimy ukryć jego wady przed przeciwnikami. Jest to możliwe, i często się udaje. Gdy jednak wróg pozna nasze tajemnice, broń staje się bezużyteczna. Musimy ją udoskonalić, lub skonstruować nową.
Wywiad także jest bronią. Mieczem i tarczą chroniącymi państwo przed licznymi zagrożeniami. Czy więc należy ogłaszać światu jego największe wady? Przecież w ten sposób pozbawiamy się sami szansy skutecznego wykorzystania tych zasobów, jakimi mimo wszystko dysponujemy.
Być może faktycznie Służba Kontrwywiadu Wojskowego została przygotowana źle. Lecz obecny rząd ma pełnię władzy i możliwości, by ukształtować ją tak jak chce. Oczywiście zajmie to trochę czasu, ale przecież Platforma go ma. Dlaczego więc upubliczniono informacje z tajnego raportu na temat SKW, a teraz się nad nimi radośnie deliberuje? Jak zwykle dla doraźnych celów politycznych?
Pokazano dokładnie wady broni i teraz można ją tylko wyrzucić do śmieci. Oczywiście różni mędrcy natychmiast powiedzą, że żadne specjalne tajemnice nie zostały ujawnione, a SKW i tak się do niczego nie nadaje. Nie wiem skąd ta pewność. Czy faktycznie obce służby wiedzą wszystko o naszych? To po co w ogóle utrzymywać polski wywiad i kontrwywiad?


Komentarze
Pokaż komentarze (8)