Oczywiście, liczni serbscy patrioci z Salonu24 (którym jakoś nie śpieszno komentować najnowsze bałkańskie wydarzenia) stwierdzą zaraz, iż reguły zostały złamane wcześniej przez ten cały zły świat, który upodlił Serbię. Cóż, być może, ale ambasady nie płonęły nawet wtedy, gdy wybuchała II wojna światowa. W ogóle, w historii było bardzo niewiele przypadków podobnych do tych rozgrywających się na ulicach Belgradu.
Czy obrazki na których kibole Partizana rozbijają okna ambasady USA pomogą w jakiś sposób sprawie Serbów? Czy może stanie się to dzięki absolutnej (przez pierwsze kilkadziesiąt minut) bezczynności serbskiej policji? Odpowiedź jest oczywista.
Serbia prezentuje się jako kraj, w którym polityka jest robiona pod dyktando kibolskich bojówek . Kolejny raz nasi „słowiańscy bracia” kręcą sznur na własną szyję. Zamiast się nad nimi litować, cieszmy się, że nie jesteśmy jak oni.


Komentarze
Pokaż komentarze (20)