Rybitzky Rybitzky
55
BLOG

Bohaterowie musieli zginąć

Rybitzky Rybitzky Polityka Obserwuj notkę 19

Po II wojnie światowej jej bohaterowie stawali się w swoich krajach słynnymi i ważnymi ludźmi. Otrzymywali ordery, tytuły szlacheckie, zostawali senatorami, gubernatorami lub nawet prezydentami. Pisano o nich w szkolnych podręcznikach i zaproszono na spotkania w szkołach.

 

A w Polsce ich mordowano. Bohaterowie byli wieszani, lub rozstrzeliwani. Czasem po prostu bito ich aż o śmierci. Potem wylewano wiadro wody na zakrwawioną posadzkę, a zwłoki wywlekano i wrzucano do bezimiennego grobu.

 

Emil „Nil” Fieldorf musiał zginąć. Stracony 55 lat temu człowiek reprezentował wszystko to czego nienawidziła, i czego bała się komunistyczna władza. Przez całe swoje życie służył Polsce i walczył o jej wolność. Był więc człowiekiem, którego nie można było pozostawić przy życiu.

 

To przeszłość Fieldorfa skazywała go na śmierć. Żołnierz legionów. Uczestnik wojny z bolszewikami. Człowiek, który zdołał po klęsce wrześniowej dostać się na Zachód i ochotniczo powrócić do kraju. Jeden z dowódców Armii Krajowej. Zdrajcy i sługusy Sowietów nie mieli wyboru. Musieli zabić Fieldorfa, tak samo jak Pileckiego, Siedzikównę, Kasznicę oraz setki innych polskich patriotów.

 

Komuniści wiedzieli, że są niczym wobec przedwojennej elity – złożonej z ludzi o wielkim honorze, klasie, poczuciu obowiązku. Podbity naród trzeba było sterroryzować, pozbawić woli walki i chęci obrony przed sowiecką dominacją. Osoby dokonujące podczas wojny nadludzkich czynów były największym zagrożeniem dla bandy sprzedawczyków. Ich nie można było złamać. Ich trzeba było zabić.

 

Po bohaterach miały zostać tylko bezimienne groby. Zamiast nich zaoferowano Polsce nową elitę, złożoną z szumowin, ludzi bez śladu godności. Wytarli oni ze swych rąk krew patriotów i zapanowali nad udręczonym narodem.

Rybitzky
O mnie Rybitzky

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (19)

Inne tematy w dziale Polityka