Rybitzky Rybitzky
56
BLOG

Frajerzy z PiS

Rybitzky Rybitzky Polityka Obserwuj notkę 33
Wyobraźmy sobie, iż ostatnie 48 godzin przebiegło w polityce nieco inaczej. Wyobraźmy sobie, że „matrixowa” konferencja została przeprowadzona przez osoby znające treść filmu, że informacje o „obrazkowej” awanturze wewnątrz PiS nie wyciekły na zewnętrz, że podczas konwencji PiS nie ukradziono kabaretowi piosenki o Donaldzie Tusku.

Jak wyglądałaby sytuacja? Może mediom trudniej byłoby atakować PiS? Może gdyby nie otrzymywały tematów na złotej tacy, zajęłyby się czymś innym? Oczywiście fanatycy powiedzą, iż nic by nie było inaczej, dziennikarze i tak wyciągnęliby coś na PiS. Cóż, niewykluczone. Z pewnością jednak nie byłoby to nic tak oczywistego.

Ten weekend boleśnie pokazał, że w Prawie i Sprawiedliwości nie istnieje już coś takiego jak profesjonalizm. „Afera piosenkowa” jest tego dowodem dużo bardziej znamiennym niż „Matrix” Hofmana i Kamińskiego. I nie chodzi mi nawet o sam fakt bezprawnego wykorzystania piosenki „Donald marzy”, ale o to, że w ogóle ktoś wpadł na pomysł jej puszczenia podczas konwencji, mimo wyraźnego sprzeciwu Kabaretu Pod Wyrwigroszem.

PiS strzelił sobie w ten sposób podwójnego samobója. Po pierwsze naraził się na konflikt z kabaretem, który chętnie nagłośnią media. Po drugie artyści zapewne sami przestaną grać „Donalda”, by nie być kojarzonymi z jedną opcją polityczną. Tym samym piosenka będąca de facto najlepszą reklamówka PiS (a przynajmniej anty-PO) zniknie ze sceny.

Brawo! Naprawdę, świetny pomysł organizatorów konwencji. I, rzecz jasna, w tej chwili wypierają się jakiejkolwiek odpowiedzialności. A ciekawe, kto odpowiada za ubranie Jarosława Kaczyńskiego w biało-czerwony, typowo „samoobronowy”, krawat podczas konwencji?

„Aferę obrazkową” także PiS wyprodukował sobie całkowicie samodzielnie. Pomijam fakt, że ten obrazek był przecież drukowany w prasie już wcześniej. To nie dla PiS go narysowano. Gdyby nikt nic nie mówił, zapewne efekt fantazji Gosiewskiego przemknął by nie zauważony. Ale jakiś cwaniak (zapewne z niechętnej Edgarowi frakcji) poleciał do dziennikarzy. Przecież sami się nie dowiedzieli. I teraz PiS ma następny problem wizerunkowy. Czy idiota, który pobiegł z newsem do prasy nie wiedział, jak to się skończy? Pewnie wiedział, ale miał to gdzieś.

Niestety, duża część czołówki PiS zmienia się w spiskującą grupę frajerów bez wyobraźni. Myślą, że są geniuszami polityki (tyle, że dręczonymi przez zdradliwe media), a tak naprawdę byliby niczym, gdyby swego czasu nie wybrał ich Jarosław Kaczyński. Teraz, gdy polityka stała się dla PiS naprawdę jednym wielkim polem minowym, oni biegają po nim jak stado zbłąkanych krów.

Rybitzky
O mnie Rybitzky

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (33)

Inne tematy w dziale Polityka