Rybitzky Rybitzky
26
BLOG

Dzień nr 10 000

Rybitzky Rybitzky Polityka Obserwuj notkę 6

- Właśnie mija dziesięć tysięcy dni od czasu gdy premierem Eurolandu Wiślańskiego został Donald Tusk. Awatar pana premiera jest dziś gościem TVN Virtua. Dobry wieczór, panie premierze!

- Dobry wieczór, pani redaktor, dobry wieczór państwu.

- W taką chwilę jak ta wracamy myślami do ciężkich czasów z początków XXI wieku. Czy zwyciężając z faszyzmem Braci wiedział pan, że zapoczątkuje nową epokę?

- Cóż, właściwie to tak. Przecież od pierwszych dni głosiliśmy nadejście Epoki Miłości.

- Początki nie były jednak łatwe…

- Oj nie. Wyrwaliśmy władzę z rąk faszystów, ale nadal byli oni mocni. Przez pierwszy rok walczyliśmy o ich całkowite unicestwienie. Co w końcu udało się, przede wszystkim dzięki prodemokratycznej i proeuropejskiej, odpowiedzialnej postawie mediów.

- Och, od niemal trzydziestu lat jesteśmy zawsze za panem, premierze!

- I dlatego Era Miłości mogła nadejść.

- Tak, ale warto przypomnieć młodszym awatarom, że pański rząd musiał przeprowadzić kilka demokratycznych zmian.

- Tak jest. Przede wszystkim podwyższyliśmy próg wyborczy do ośmiu procent co zablokowało drogę do parlamentu różnym radykalnym partiom. Następnie wprowadziliśmy przepis, że partie mogą być finansowane tylko przez obywateli. To już był gwóźdź do trumny tego, co pozostało z ugrupowań faszystowskich.

- Po kilku latach na naszej scenie politycznej pozostała tylko Platforma Obywatelska, która zmieniła nazwę na Partia Miłości.

- Tak, chcieliśmy tą nazwą podkreślić początek nowej epoki, jakże różnej od wcześniejszych czasów, pełnych złości i agresji. Skończyliśmy z ciemnotą i nacjonalizmem, włączając kraj do europejskiej rodziny.

- Były pewne problemy z nacjonalistami, którym nie podobało się powołanie Euroregionu…

- Proszę…? Przecież wszystkim się podobało!

- A tak, przepraszam… Hm… Chyba największym wydarzeniem Ery Miłości była zmiana konstytucji.

- Tak, to był w tym czasie jedyny sposób, by zlikwidować ostatni bastion faszyzmu. Szkoda, że Lech Kaczyński nie chciał dobrowolnie opuścić pałacu prezydenckiego.

- Czyli użycie wojska było konieczne?

- Jak najbardziej. Musieliśmy bronić wolności i demokracji. Jak zwykle, zresztą.

- W ten sposób głową państwa został premier. I to już ponad dwadzieścia siedem lat rządów. Jak radzi sobie pan z odpowiedzialnością?

- Nie myślę o niej.

- A czy to prawda, że w związku z uroczystościami rocznicowymi planowana jest amnestia dla Zbigniewa Ziobry?

- Nic mi o tym nie wiadomo. Ten pan odsiedzi cały wyrok i nikomu więcej krzywdy nie zrobi.

- Och, pan premier jak zwykle troszczy się o obywateli!

- Niezmiennie od dziesięciu tysięcy dni.
 
Rybitzky
O mnie Rybitzky

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (6)

Inne tematy w dziale Polityka