Borowski uważa, że żadnego zewnętrznego zagrożenia dla naszego kraju nie ma. Perspektywa niczym u siedmiolatka lub Donalda Tuska. Rzecz jednak w tym, iż Polska nigdy nie będzie mogła czuć się bezpieczna, gdy na Wschód od nas będzie istniało wielkie i agresywne państwo uzbrojone w broń jądrową.
Amerykańska tarcza antyrakietowa ma obecnie, według oficjalnych danych, niewielkie możliwości techniczne. Lecz bez wątpienia system będzie rozwijany i z czasem przyjmie rozmiary zupełnie inne od obecnych - takie, które będą gwarantować ochronę przed atakiem wielu rakiet naraz.
Z punktu widzenia Polski, zgadzanie się na tarczę ant-irańską nie ma sensu. Przede wszystkim dlatego, iż niezależnie od oficjalnych deklaracji, Rosjanie i tak uznają jej instalację w Polsce za atak na siebie. Tarcza musi być więc faktycznie zdolna do strącania rosyjskich rakiet. To one są bowiem realnym zagrożeniem dla naszego kraju - niezależnie od tego co sądzi Marek Borowski.
Tu warto dodać, że Amerykanie zapewne zdają sobie sprawę, iż nic nie załagodzi gniewu Rosji po zbudowaniu tarczy w Polsce. I jeśli chcą zabezpieczyć instalacje, które powstaną na polskim terytorium, to po prostu muszą nam przekazać nowoczesny sprzęt. W tej chwili bowiem nasz kraj nie ma praktycznie żadnej obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej.


Komentarze
Pokaż komentarze (17)