Rybitzky Rybitzky
43
BLOG

Spalić TVP!

Rybitzky Rybitzky Polityka Obserwuj notkę 39
Moja opinia o firmie mającej swoją siedzibę przy ulicy Woronicza jest od lat taka sama. Spalić do gołej ziemi, a potem zaorać. W ostateczności można sprywatyzować. I nie ma tu znaczenia kto jest akurat prezesem TVP, i jak ten krok odbije się na sytuacji politycznej. Nie podoba mi się, iż telewizja, której sponsorami wszyscy jesteśmy, po prostu nami gardzi. Żadne ustawy i polityczne przepychanki tego nie zmienią.

Niemiecka telewizja publiczna pokazuje wszystkie najważniejsze wydarzenia sportowe z mistrzostwami świata i Europy w piłce nożnej na czele. Podobnie czeska. Wiem, bo od lat jestem zmuszony oglądać te stacje. Nasza bowiem „telewizja publiczna" niezmiennie olewa miliony Polaków. Dziś nie chce wyłożyć 10 mln euro na wykupienie od Polsatu praw do pokazywania 15 meczów Euro 2008 - w tym meczów naszej reprezentacji narodowej. To zresztą nie pierwszy raz - eliminacje (przegrane) do Euro 2000 pokazywała kodowana Wizja TV.

TVP nie chce dać 10 mln euro, czyli niecałych 40 mln złotych, by pokazać to, na co czeka cały naród (najważniejsze mecze reprezentacji ogląda zwykle ponad 10 mln Polaków). Równocześnie bez zmrużenia okiem wyrzuciło 20 mln złotych na program, w którym Natasza Urbańska śpiewała stare piosenki (zakończony zresztą totalną klapą). To nawet nie jest kwestia braku społecznej odpowiedzialności, tylko biznesowej głupoty. Euro 2008 to przecież pewność wysokiej oglądalności!

TVP nie zamierza pokazywać polskiego sportu, nie zamierza również pokazywać polskiej historii. Wspomniana niemiecka telewizja publiczna produkuje od pewnego czasu kolejne fabularne filmy o II wojnie światowej. Już pomijam fakt, że są one objawem niebezpiecznej polityki historycznej - to temat na osobny wpis. Rzecz w tym, że te produkcje gromadzą przed telewizorami ogromną widownię. Ostatni film - „Gustloff", oglądało 10 mln Niemców.

Kiedy widzieli Państwo ostatnio w telewizji dobry, nakręcony z rozmachem obraz oparty na naszej historii? Coś o Powstaniu Warszawskim? Kampanii wrześniowej? Monte Cassino? Nic. Nic nie ma. Co najwyżej niszowe spektakle Teatru TV. Ale na „Gwiazdy tańczą na lodzie" (milion za odcinek), to jest.

Jako widz, nie dostrzegam żadnego powodu by w naszym kraju funkcjonowała telewizja publiczna, która marnuje rocznie miliony złotych, a nie jest w stanie zapewnić Polakom komfortu oglądania naszych sportowców. I która woli kopiować zagraniczne teleturnieje, niż promować polską historię i kulturę.

Rybitzky
O mnie Rybitzky

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (39)

Inne tematy w dziale Polityka