Cóż, niewykluczone, iż policjanci są po prostu w takim stanie, że każda wizyta u lekarza musi się dla nich zakończyć wypisaniem zwolnienia. Lecz jeśli tak jest, to po co trzymać w służbie takie ludzkie wraki?
Jednak dużo bardziej prawdopodobne jest, iż policjanci skorzystali z porad zamieszczanych na forach internetowych i oszukali lekarzy, lub po prostu ich przekupili. Ta druga możliwość wydaje się tym bardziej prawdopodobna, że przecież „stróże prawa" już od kilku dni zapowiadali taką formę protestu. Jeśli więc np. w Łodzi w przychodniach pojawiło się nagle prawie dwustu policjantów, to medycy mogli zacząć cos podejrzewać. Mimo to L4 otrzymało 158 policjantów łódzkiego oddziału prewencji.
Dzisiaj dowiedzieliśmy się więc sporo o panach w granatowych mundurach (że lekarze są sprzedajni to żadna tajemnica). Owszem, mało zarabiają, ale równocześnie nie mają żadnych oporów, by w walce o swoje interesy łamać prawo. Równocześnie są tchórzliwi oraz niehonorowi i nie potrafią po prostu podjąć normalnego protestu. W dodatku dowodzą swojej głupoty (albo bezczelności), nie kryjąc się ze sposobem opuszczenia stanowisk pracy.
Protest wg policjantów: iść do lekarza, wziąć L4 i wrócić do domu. Jakie to proste. Każdy tak może zrobić. Prawda?


Komentarze
Pokaż komentarze (16)