2. Pomijając wszystkie inne kwestie premier mógł się spodziewać kłopotów ze strony PiS chociażby dlatego, że będąc w opozycji Platforma pokazała, iż najlepszym sposobem działania jest wściekła negacja wszystkiego. To co, że postępowanie Kaczyńskiego może się wydawać nielogiczne. Gdzie była logika w dzikości Niesiołowskiego lub Pitery?
3. A postępowanie Kaczyńskiego wcale nie musi być uznane za nielogiczne. Owszem, to on negocjował swego czasu traktat, ale przecież nie cała partia. Tyle razy narzekano na brak demokracji w PiS, a tu proszę - członkowie potrafili wymusić na liderze zmianę polityki. To może irytować Tuska, TVN i kanclerz Merkel, ale przecież nie jest zabronione, by partie polityczne zmieniały zdanie.
4. Za to nielogiczne i błędne było zgodzenie się PiS na ratyfikację Lizbony przez Sejm. Awanturę trzeba było zacząć już wcześniej: pod hasłem obrony demokracji zażądać od PO zgody na to, by wypowiedziało się społeczeństwo. Mediom trudniej byłoby atakować zgłaszające taki postulat Prawo i Sprawiedliwość.
5. Platforma może straszyć wyborami. Więcej - ona naprawdę może chcieć wyborów. Przecież jej wyniki w sondażach są imponujące. Wygrać teraz wybory, oznacza dla Tuska zdobyć władzę, jakiej od 1989 roku nikt w Polsce nie miał.
6. Dla PiS wybory teraz byłyby pewną klęską. Sondaże mogą kłamać, ale nie tak bardzo. A partia jest nadal rozgromiona po zeszłorocznych wyborach.
7. Jedno jest pewne - żałośni jesteśmy nie my, toczący polityczny spór wewnątrz własnego, demokratycznego państwa, ale ci, którzy nas pouczają, jakbyśmy byli niesfornymi dziećmi. Niestety, polski premier najwyraźniej z ochotą wysłuchuje uwag rozłoszczonych nauczycieli.


Komentarze
Pokaż komentarze (12)