Trzeba przyznać, że prezydent wyglądał i mówił wyjątkowo dobrze. Jego wywód sprawiał wrażenie logicznego. Ale czy kogoś przekonał? Widownia była zapewne spora, ludzie czekali na sport i prognozę pogody (orędzie nadano zaraz po Wiadomościach). Czy jednak zrozumieli o co w ogóle chodzi z tym protokołem brytyjskim? Wątpię.
Zastosowanie orędzia prezydenckiego w tak spektakularny sposób doprowadzi tylko do jednego - jeszcze większej fali ataków na PiS (czy to jeszcze możliwe?) i na samego prezydenta, któremu oczywiście zarzucone będzie funkcjonowanie jako marionetki brata.
Debata na temat Lizbony osiągnie zapewne kolejny poziom agresji i nie będzie w mniej miejsca na żaden kompromis. Czyżby PiS zdecydował się uczynić akurat z traktatu pole wyniszczającej bitwy z Platformą? Po tym orędziu wydaje się, że tak. Dokładnie tak.


Komentarze
Pokaż komentarze (28)