Rybitzky Rybitzky
23
BLOG

Autorytet moralny

Rybitzky Rybitzky Polityka Obserwuj notkę 5
- Chyba nie wyjdą - żołnierz wychylił się ostrożnie zza Jeepa i spojrzał w kierunku lekko nadpalonych ścian oddalonej o kilkaset metrów leśniczówki.

- W końcu będą musieli - siedzący na ziemi, oparty plecami o burtę samochodu młody oficer Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego wzruszył ramionami. - Są przecież otoczeni. Mają wybór. Albo kapitulacja, albo śmierć.

- Niektórzy wybierają śmierć.

- Cóż, to będzie mała strata. Nie stój tak, tylko się schowaj, bo jeszcze cię ustrzelą.

Żołnierz usiadł obok oficera i wyciągnął tytoń:

- Może papierosa skręcić, obywatelu majorze?

- Bardzo chętnie.

Czekając na papierosa oficer sięgnął po słuchawkę radiostacji i rzucił krótki rozkaz. Po chwili znad stanowisk moździerzy nadleciały ze świstem pociski. Granaty opadły wokół leśniczówki. Major tymczasem zapalił podanego mu skręta, zaciągnął się głęboko dymem i rzekł:

- Wiecie, obywatelu starszy szeregowy, mnie już nuży ta robota. Ile można ganiać po lasach tych terrorystów i bandytów?

- Już ich dużo nie zostało, obywatelu majorze!

- No właśnie. Dlatego zapisałem się na kursy w naszym ministerstwie. Może na studia pójdę? Nie tylko zbrojną walką można służyć naszej ludowej ojczyźnie.

Pociski przestały wybuchać. Major sam wyjrzał zza samochodu i zlustrował wzrokiem perymetr. Leśna polana cała była zryta niewielkimi kraterami, ale leśniczówka wyglądała na nienaruszoną. Co więcej, nagle w jej oknach coś błysnęło. „Terroryści" próbowali trafić ukrytych między drzewami żołnierzy KBW.  Oficer zaklął i padł na ziemię.

- Strzelają, cholera! Jeszcze nie mają dosyć! - przytulony do mokrej trawy major uznał, że nie ma innego wyjścia jak frontalny szturm. Znów sięgnął po radiostację:

- Obywatelu poruczniku! Niech wasi ludzie idą do ataku!

Po chwili, w takt wystrzałów z pepesz, do natarcia ruszyło kilkudziesięciu żołnierzy. Obrońcy leśniczówki odpowiedzieli ogniem, ale ich klęska była tylko kwestią czasu. Major oparł się ponownie o auto i wyciągnął zmięta kartkę papieru:

- Pisuję sobie nawet czasem - ponownie zwrócił się do obywatela starszego szeregowego. - Decydującą rolę w mobilizowaniu wysiłku mas odgrywa propaganda partyjna - major zaczął rozczytywać własne bohomazy. - Poruszająca problemy, które nurtują masy, oparta na głębokiej znajomości pragnień mas, śmiało omawiająca każdą bolączkę - odgłosy walki zaczynały cichnąć - rozwiewająca wątpliwości i umacniająca wiarę w twórcze siły mas, nastawiona na wyjaśnienie polityki partii, na wzmożenie zaufania i przywiązania mas do ich przodującego oddziału... - strzałów już nie było słychać, za to krzyczeli ranni. Walka była skończona. Major przerwał lekturę, wstał, otrzepał spodnie i ruszył w stronę leśniczówki.

***

Polecam tekst Piotra Gontarczyka o Zbigniewie Baumanie, który był inspiracją powyższego wpisu.

Rybitzky
O mnie Rybitzky

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (5)

Inne tematy w dziale Polityka