Kto ich zmusi? Po pierwsze - Polacy. Już od pewnego czasu jestem nagabywany przez różne osoby o to, co wiem na temat „Polski XXI" (dodajmy, że wiem tyle, co wszyscy). Z pewnością na nową inicjatywę znanych prawicowych polityków czeka wielu ludzi - głównie tych, których nadzieje zawiódł PiS.
Po drugie - inni politycy. Już teraz we Wrocławiu (który stał się nieoficjalnym centrum „Polski XXI") trwa pod dywanem „walka buldogów". Grzegorz Schetyna jest ponoć wściekły na Rafała Dutkiewicza. Uważa, że prezydent miasta zdradził Platformę, której jakoby tyle zawdzięcza. Schetyna nie wierzy, iż przystąpienie Dutkiewicza do nowego stowarzyszenia nic nie znaczy. W efekcie Wrocławiowi odcięto strumień pieniędzy z UE - co utrudnia przygotowania miasta do Euro 2012.
Dutkiewicz może więc nie chcieć tworzyć formacji politycznej, ale po prostu zostanie do tego zmuszony przez okoliczności. A Ujazdowski i Rokita nie mieliby zapewne żadnych oporów, by mu w tym pomóc. Zresztą, jak pisze o portalu „Polska XXI" Jadwiga Staniszkis:
W założeniu Portal ma zajmować się pracami programowymi mającymi na celu zasadniczą reformę ustrojową państwa i stworzenie rozwiązań odpowiadających na współczesne wyzwania polityki polskiej. To ambitne zadanie i mam nadzieję, że się powiedzie.
Takie założenia (stawiane zapewne nie tylko przed portalem internetowym, ale i przed stowarzyszeniem i całym tworzącym się wokół nich środowiskiem) byłyby bez sensowne, gdyby ich twórcy nie mieli nadziei wprowadzić powstałych projektów w życie. A bez stworzenia ruchu politycznego nie jest to możliwe.
Jeszcze niedawno powiedziałbym, iż twórcy „Polski XXI" skazani są na klęskę. Teraz uważam, iż wszystko zależy od ich autentycznego zaangażowania w sprawy, które głoszą. Jeśli przekonają do siebie ludzi, którzy kiedyś zdecydowali o zwycięstwie PiS (i nie mam tu na myśli słuchaczy Radia Maryja) - będą mieli szansę. Jednak ponowne obudzenie entuzjazmu elektoratu konserwatywnego jest zadaniem niezwykle trudnym.


Komentarze
Pokaż komentarze (32)