Do rosyjskiej niewoli dostało się tysiące polskich wojskowych oraz członków polskiej elity kulturalnej i politycznej. Zgodnie z historyczna tradycją, wszystkich ich wywieziono daleko w głąb Rosji, umieszczając w kilku obozach. Tam oficerowie FSB przystąpili do badania, kto z Polaków jest gotów do kolaboracji z odradzonym Imperium. I tu Rosjan czekało pewne zaskoczenie.
***
- Jak to, wszyscy? - zdziwił się generał FSB przybyły na inspekcję jednego z obozów dla internowanych.
- Melduję - powtórzył komendant obozu - iż wszyscy osadzeni zadeklarowali chęć współpracy z nami. To wszystkim dać do podpisania lojalki? Nikogo nie odsyłać... wiadomo gdzie?
- Zaraz, zaraz... - generał pokręcił głową. - Polacy nie są głupi. Wiedzą, co się kiedyś z nimi działo. Może tylko symulują. Przyprowadź mi tu kilku.
***
- To jest pan Profesor - komendant przestawił komendantowi doprowadzonego więźnia. - Profesor zadeklarował się napisać dla nas projekt nowej konstytucji dla byłej Polski
- Jeśli zaistnieje taka potrzeba - dodał szybko Profesor.
- Może tak, może nie - mruknął generał. - Czyli zgadza się pan na współpracę z nami?
- Oczywiście! I mogę służyć wszelkimi informacjami o naukowcach, którzy zostali w... byłej Polsce. Trzeba pogodzić się z zaistniała sytuacją. Teraz przecież wszyscy żyjemy z zjednoczonej Europie!
***
- Panie Redaktorze, chce pan coś nam powiedzieć?
- Tak jest! Kolejny raz pragnę podziękować za uratowanie nas przed naszymi własnymi słabościami.
- Co proszę?! - generał prawie udławił się kawą.
- Mimo naszych długoletnich starań Polacy wciąż nie potrafili radzi sobie z wolnością. Ciągle tkwili w okowach swojego nacjonalizmu i ciemnego katolicyzmu. Nie chcieli stać się pełnoprawnymi członkami europejskiej rodziny. A teraz będą musieli. Rosjanie doprowadzili do końca dzieło integracji!
- Ciekawe... bardzo ciekawe... - lekko zszokowany generał spojrzał na komendanta. Ten tylko wzruszył ramionami.
***
- A to pan Polityk. Z partii nacjonalistycznej.
- O, w końcu jakiś twardy przeciwnik - ucieszył się generał.
- Hm... niezupełnie - skrzywił się komendant.
- Witam szanownych panów oficerów - Polityk uśmiechnął się szeroko. - Czym mogę służyć?
- Pan jest nacjonalistą i wrogiem Rosji! - wrzasnął generał.
- Ależ skąd... - Polityk przestał się uśmiechać i wtulił głowę między ramiona. - Zawsze uważałem Rosję za naszego przyjaciela. Proszę przestudiować moje wystąpienia. Na pewno panowie jakieś znajdziecie w archiwum telewizji publicznej.
- Niestety, zostało zniszczone razem z całym budynkiem.
- Och... Ale przecież dla panów nie ma nic trudnego... Na pewno cos panowie znajdą i przekonają się o moim pozytywnym nastawieniu. Przecież wszyscy jesteśmy Słowianami! I nareszcie zjednoczyliśmy się w ramach jednej rodziny. To chwila, na którą zawsze czekałem!


Komentarze
Pokaż komentarze (16)