2. Pomysł wzięcia do naszej kadry Rogera Guerreiry wydał mi się szokujący. Ale bynajmniej nie z powodów politycznych, a czysto sportowych. Ten gracz po prostu niczym specjalnym się nie wyróżnia. W niedawnym meczu Polski z drużyną ligowych obcokrajowców zagrał słabo (w drużynie obcokrajowców, która zresztą wygrała). W żadnym meczu kadry jeszcze nie wystąpił i wcale nie jest pewne, czy pojedzie na Euro. Trener chce go sprawdzić, ale to nie znaczy, iż Roger przejdzie pozytywnie weryfikację Benhakeera.
3. Na S24 wybuchło święte oburzenie, i to raczej nie motywowane sportowo. Nagle przypomniano sobie o Olisadebe, sugerując podobieństwo jego przypadku z casusem Rogera. Nawet Igor Janke zapłonął: Taka ściema była już kiedyś z Olim za Kwaśniewskiego, teraz jest podobnie. Nie ukrywam - w tym miejscu zrobiło mi się przykro. Szybko Polacy zapominają.
4. Emanuel Olisadebe trafił do Polski w wieku 19 lat. Przez ponad trzy lata grał w naszej lidze, nim otrzymał obywatelstwo. Gola dla reprezentacji strzelił już w pierwszym meczu - z Rumunią (Bukareszt, 16.08.2000; 1:1). Wcześniej Polacy nie potrafili przez kilkaset minut trafić do bramki przeciwników w kolejnych spotkaniach. W pierwszym meczu eliminacji MŚ 2002 strzelił dwie bramki Ukrainie (Kijów, 2.09.2000, 1:3). Następnie zdobył w tych eliminacjach jeszcze sześć goli - w tym dwa w bardzo ważnym, wyjazdowym meczu z Norwegią (Oslo, 24.03.2001, 2:3). Łącznie, z ośmioma trafieniami, Olisadebe był najlepszym napastnikiem strefy europejskiej eliminacji MŚ 2002. Dzięki zwycięstwom, które dały jego gole, Polska zagrała na Mundialu pierwszy raz od 1986 roku. Bez Olisadebe byłoby to praktycznie niemożliwe.
5. Roger z Olisadebe nie może się równać pod żadnym względem. Przede wszystkim - nie wiadomo nawet czy zagra. Jeśli jednak okaże się, iż Benhakeer kolejny raz miał rację - nie widzę powodu by oburzać się na to powołanie. Najważniejsze, by wygrywała Polska. Bo przecież to z białym orłem na piersiach występują nasi piłkarze. Wszystko jedno, jakby się nazywali.
6. Jeden z najlepszych zawodników juniorskiej reprezentacji Polski to Zeyn Alabidyn S-Latef. Fakt, jego matka jest Polką, ale chłopak ma ojca Irakijczyka i mieszka w Szwecji. Może więc nadal wybierać między trzema reprezentacjami. Na razie gra dla Polski. Ale może ma w sobie za mało „polskiej krwi", by zadowolić niektórych?
7. Tomasz Radzinski, urodzony w Poznaniu, przyjechał do Kanady w wieku 20 lat. Już po dwóch latach, w 1995 roku, zagrał w barwach Kanady, rezygnując z możliwości gry dla Polski. Nasza reprezentacja była wówczas na kompletnym dnie, przegrywała z każdym. Radzinski gra dla Kanady do tej pory, a swojej decyzji zaczął ponoć żałować w 2002 roku.
8. Mirosław Klose zawsze czuł się Niemcem - wielokrotnie to powtarzał. Jednak Łukasz Podolski i Piotr Trochowski deklarują, że są Polakami. Mimo to grają dla Niemiec. Faktem jest, iż PZPN niezbyt o nich walczył - co jest karygodne. Obaj jednak dostali propozycje gry dla Polski, i obaj z niej zrezygnowali.


Komentarze
Pokaż komentarze (64)