Rybitzky Rybitzky
77
BLOG

Czerwień i błękit

Rybitzky Rybitzky Polityka Obserwuj notkę 4
1. Ciekawe, że wszystkie największe portale informacyjne szeroko informują o planowanych marszach różnych czerwonych ugrupowań, a tymczasem nie ma żadnych notatek nt. kolejnej rocznicy naszego wstąpienia do Unii Europejskiej. Jakbyśmy nie oceniali UE, 1 maja 2004 miał dla naszego kraju spore znaczenie.

2. Bez wątpienia Unia była dla nas „konicznością dziejową". Wszystkie okoliczne państwa są już w Unii, a my nie mamy ropy jak Norwegia i banków jak Szwajcaria. Jednak z perspektywy czasu widać coraz wyraźniej, jak śmieszne były obawy, iż do Unii możemy zostać nie przyjęci. Skoro trafiły do niej tak biedne i pogrążone w chaosie kraje jak Rumunia i Bułgaria - to znaczy, że praktycznie nie ma bariery blokującej drogę do UE (no chyba, że jest się Turcją lub Ukrainą).

3. Unia nie jest dla nas żadną krainą obfitości. Pieniądze otrzymywane z unijnych funduszy nie są większe od tych, które na Unię - w różny sposób - wpłacamy. Jeśli pełni ona jakaś rolę to drobiazgowego księgowego. W dodatku ten księgowy bardzo lubi się chwalić. Kilka procent środków z każdego projektu musi być przeznaczane na promocję inwestycji. W moim rodzinnym Wrocławiu już zaczyna się roić od kamiennych tablic wzniesionych na wieczną chwałę ZPORR. A stacje telewizyjne pełne są reklamówek zapewniających o wielkiej roli UE w naszym życiu.

4. Czy 1 maja 2004 roku faktycznie cieszyliśmy się z tego, że nasz kraj staje się częścią wielkiej biurokratycznej machiny? Sądzę, iż uważaliśmy ten dzień za zwycięstwo naszych narodowych aspiracji i wejście na prostą ścieżkę wiodącą do dobrobytu. Tak naprawdę niewielu zdawało sobie sprawę czym będzie dla nas UE. Dodam, że ja spędziłem ten dzień na pikniku PiS i bynajmniej nie było atmosfery żałoby.

5. 1 maja 2004, chociaż tak niedawno, to wchodziliśmy jednak do zupełnie innej Unii. Polska miała mieć w niej silną pozycję i nikt nie sugerował, że wkrótce całej Europie będą narzucone te same „prawa podstawowe". Opracowywany traktat konstytucyjny wydawał się być jedną z propozycji do dyskusji, a nie Prawdą Objawioną, którą należy przyjąć.

6. Dziś już wiemy, że w Unii demokracja to coś stosowanego wybiórczo, a pewnych prawd nie można negować. Jest to smutne odkrycie, ale dokonuje go niewielu. Większość chyba się cieszy, że znów może iść razem w jednym kierunku. Trzymając błękitną szturmówkę zamiast czerwonej.

Rybitzky
O mnie Rybitzky

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (4)

Inne tematy w dziale Polityka