Rybitzky Rybitzky
50
BLOG

Zjednoczona Europa

Rybitzky Rybitzky Polityka Obserwuj notkę 7
Regulaminowy czas gry już dawno minął, a sędzia nadal nie kończył meczu. Kibice podnieśli się ze swoich miejsc i zaczęli gwizdać. Też musiałem wstać, bo widok zasłonił mi jakiś grubas w szarym mundurze weterana SS. Gdy znów zobaczyłem murawę stadionu, polscy piłkarze rzucali się sobie w ramiona. A więc udało się dowieźć wynik do końca! Węgry pokonane i Polska w półfinale mistrzostw Europy!

Podniosłem w górę rękę, krzycząc razem z wielotysięcznym tłumem:

- Sieg heil! Biało-czerwoni! Sieg heil!!!

***

Świętowanie zwycięstwa trochę się przedłużyło. Gdy następnego dnia obudziłem się z potężnym bólem głowy byłem przekonany, że zaspałem i już nie zdążę do pracy. Faktycznie, była już dziesiąta. Zerwałem się przerażony. „Żeby mnie tylko nie zesłali na placówkę za Uralem" - pomyślałem, ubierając się szybko. Po chwili przestałem jednak nerwowo naciągać skarpety. „Przecież dziś jest Dzień Zjednoczenia! Mamy wolne!".

Włączyłem telewizor, licząc na powtórki bramek z wczorajszego meczu. Zamiast tego jednak nadawano okolicznościową audycję. Zaczynała się od słynnego przemówienia ministra Becka.

***

- Pokój jest rzeczą cenną i pożądaną. Nasza generacja, skrwawiona w wojnach, na pewno na okres pokoju zasługuje. Ale pokój, jak prawie wszystkie sprawy tego świata, ma swoją cenę, wysoką, ale wymierną. Tą ceną jest Gdańsk oraz Pomorze. Nie jest to łatwe, lecz rząd Rzeczpospolitej postanowił przyjąć niemieckie warunki.

***

Potem były obrazki z kwietnia 1940 roku. Niemieckie i polskie oddziały na Polach Elizejskich. Mój dziadek służył we Francji i całe życie śmiał się z uciekających Francuzów. Potem w kraju ochraniał ze swoją jednostką warszawskie spotkanie Hitlera, Mussoliniego i Rydza-Śmigłego  Ponoć to wtedy zdecydowano o ataku na Sowietów - ale to chyba tylko legenda.

Mimo iż rozprawa z komunizmem trwała całe lata, w telewizji ukazano ją w kilkudziesięciu sekundowej migawce złożonej z najsłynniejszych zdjęć tego okresu. Niemieckie czołgi pędzące przez step. Polskie wojsko wkraczające do Kijowa. Zwłoki Lenina wywleczone z mauzoleum i Stalin powieszony za nogi na Placu Czerwonym.

Na koniec przebitka z konferencji pokojowej w Poczdamie. Uśmiechnięci przywódcy ogłaszają nastanie Zjednoczonej Europy.

***

Pod moim wczorajszym wpisem dyskusja niespodziewanie skręciła ku rozważaniom nt. słuszności ewentualnego polskiego sojuszu z Hitlerem (o czym już zresztą kiedyś pisałem). Akurat ciekawie się złożyło, bo dziś 5 maja, kolejna rocznica słynnego przemówienia ministra Becka z 1939 roku (o którym też już pisałem). Wtedy Polacy stanęli na drodze Zjednoczenia. Czy postąpili słusznie? Czy gdyby Beck wiedział, że Wielka Brytania nie zamierza honorować zobowiązań sojuszniczych powiedziałby to samo? Bo dziś już wiadomo, że Brytyjczycy udzieli nam w marcu 1939 gwarancji tylko po to by skierować Wehrmacht na Wschód.

Rybitzky
O mnie Rybitzky

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (7)

Inne tematy w dziale Polityka