Nie mam tu bynajmniej na myśli nieobecności prezydenta podczas expose Radosława Sikorskiego. Może to bulwersować naszych egzaltowanych dziennikarzy, ale wystarczyło posłuchać ministra spraw zagranicznych, by dostrzec, iż Kaczyński miał rację.
Wszyscy mówią jak to prezydent złamał jakąś niepisaną regułę. Mało kto jakoś zauważa, iż to Sikorski brutalnie pogwałcił podstawowe zasady, bezpardonowo atakując politykę zagraniczną poprzedniego rządu. Ba, to nawet nie była krytyka, tylko szyderstwo. Myślą Państwo, że takie wypowiedzi zwiększają zaufanie do polskiej polityki na arenie międzynarodowej? I służą „wzmacnianiu wizerunku Polski w świecie"?
Prawda jest taka, że po usłyszeniu niektórych sformułowań Sikorskiego, Kaczyński powinien wyjść z sali. I to byłby dopiero powód do medialnej histerii. Nic więc dziwnego, iż prezydent nie przybył osobiście - co przecież nie znaczy, że nie interesowało go wystąpienie ministra. Zapracowani dziennikarze może tego nie wiedzą, więc wyjaśniam - Sikorskiego można było obejrzeć w kilku stacjach informacyjnych.
Ze swojej nieobecności prezydent nie musi się tłumaczyć - uczynił wręcz bardzo słusznie. Jednak jego tragicznym, i niczym nieusprawiedliwionym błędem jest trzymanie przy sobie dwóch kobiet: Anny Fotygi oraz Elżbiety Jakubiak.
Obie nie mówią, tylko cicho popiskują i obie są w stanie zarżnąć każdą trafną ideę. Fotyga nie potrafiła w Sejmie odgryźć się dziennikarzom, strojąc tylko dziwne miny. A Jakubiak tak powiedziała (czy też raczej wyjęczała) Monice Olejnik o prezydencie: Oszczędził sobie przykrości, których się słusznie spodziewał.
Przecież takie słowa to samobójstwo. Nic dziwnego, że wywołały drwiny Niesiołowskiego. Jakubiak mogła powiedzieć wszystko, a wybrała najbardziej idiotyczną wersję. Sama sprokurowała kolejne ataki na prezydenta.
I tej decyzji Lecha Kaczyńskiego nie da się wytłumaczyć. Po co mu te dwie kobiety? Może one są nawet miłe i inteligentne - ale do polityki się nie nadają. Mogą być co najwyżej przedszkolankami, a i to nie koniecznie, bo dzieci by je zaraz zakrzyczały. Zatrudniając do obrony swej osoby Jakubiak i Fotygę prezydent sam sobie robi krzywdę.


Komentarze
Pokaż komentarze (10)