Rybitzky Rybitzky
72
BLOG

Śmierć zdrajcom!

Rybitzky Rybitzky Polityka Obserwuj notkę 25
Znad Wisły powiewa chłodny wiatr, ale poza tym dzień jest ciepły. Skazańcy stoją pod szubienicą, otoczeni przez szpaler żołnierzy. Przy czym zadaniem wojska jest bardziej obrona skazanych przed wściekłym tłumem, niż uniemożliwienie im ucieczki. Truchlejący z przerażenia mężczyźni i tak nie mają dokąd uciekać.

Jest 9 maja i dziś w Warszawie wiesza się zdrajców. Każdy z nich był kimś bardzo ważnym. Dyplomatą, posłem, ministrem, dowódcą armii. Każdy z nich przedłożył własny interes ponad dobro kraju.

Jedni współpracowali z wrogimi mocarstwami bo chcieli obronić swoją uprzywilejowaną pozycję w kraju. Inni brali pieniądze za donoszenie na patriotów. Byli gotowi sprzedać ojczyznę za garść judaszowych srebrników. I prawie im się to udało.

Jeszcze niedawno nosili wysoko głowy, nie kryjąc się specjalnie ze swymi czynami. Czuli się mocni i chronieni - swoją zdradą. Drwili z tych, którzy chcieli prawa, wolności i sprawiedliwości. A kolejne klęski patriotów tylko utwierdzały sprzedawczyków w przekonaniu, że na Polską należy pluć.

Zaskoczyliśmy ich jednak. I teraz stoją tutaj, wyciągnięci ze swoich łóżek, wyrwani z ramion żon lub kochanek. Mogą patrzeć, jak ludzie na nich plują. Mogą myśleć o swoim szczęściu - że zostaną zaraz szybko powieszeni, a nie oddani w ręce narodu. Ich patroni są daleko, a władzą jesteśmy teraz my.

I oto zdrajcy wchodzą na podwyższenie. Proszą, błagają, płaczą - ale to nic nie da. Pętle lądują na szyjach, ksiądz modli się za ciemne dusze. Pada rozkaz i rozlega się trzask - drewnianych zapadni i kościanych kręgów.

Puszczają zwieracze, tłum wiwatuje. Taki los spotyka zdrajców ojczyzny. I oby taki nędzny koniec czekał zawsze każdego, kto postanowi handlować Polską.

 

Rybitzky
O mnie Rybitzky

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (25)

Inne tematy w dziale Polityka