Rybitzky Rybitzky
40
BLOG

Nikt tego za nas nie zrobi

Rybitzky Rybitzky Polityka Obserwuj notkę 10
Wiemy, że żyje ich jeszcze kilkunastu. Co więcej - znamy ich nazwiska i adresy. Na co więc czeka polski wymiar sprawiedliwości? Na co czekają polskie służby? Oto pojawiła się szansa ukarać katów tysięcy Polaków. Wykorzystajmy ją.

Pracownicy Muzeum Powstania Warszawskiego natrafili podczas swoich badań na listę członków tzw. „brygady Dirlewangera" - grupy esesmanów rekrutowanych wśród kryminalistów (swoja drogą - czy jest jakaś różnica między esesmanem a kryminalistą?) przez SS-Oberführera Oskara Dirlewangera. Od 4 sierpnia 1944 roku dirlewangerowcy dokonywali masakr bezbronnych cywilów w Warszawie. Zabili dziesiątki tysięcy osób, a ich okrucieństwo przerażało nawet innych Niemców.

Większość ludzi Dirlewangera nigdy nie została ukarana. Komunistycznym polskim władzom nie zależało specjalnie na ściganiu Niemców, którzy dokonywali zbrodni na powstańcach - zapewne dlatego, iż komuniści mordowali powstańców dokładnie tak samo.

Czemu jednak już w wolnej Polsce nikt nie starał się ścigać zabójców? W pierwszej połowie lat dziewięćdziesiątych żyło znacznie więcej wojennych przestępców. Polscy politycy woleli jednak szczuć nasze tajne służby na swoich politycznych przeciwników, niż na morderców Polaków.

Teraz mamy ich w garści. Jak donosi „Rzeczpospolita", niemieckie wolontariuszki zweryfikowały już listę esesmanów. Wiadomo, gdzie mieszkają ci, którzy żyją. Już teraz policja powinna pukać do ich drzwi.

Szeroko zakrojona akcja przeciw esesmanom przypomniałaby światu, a zwłaszcza Niemcom, jak wyglądała w Polsce II wojna światowa. Mamy jedną z ostatnich szans, aby pokazać, iż na naszym narodzie również został dokonany Holocaust.

Sam Oscar Dirlewanger został w 1945 roku odnaleziony przez polskich żołnierzy. Przez kilka dni odpłacano mu za popełnione zbrodnie. Nie byłoby źle, gdyby to samo spotkało jego kolegów.

***

Dziś 64 rocznica zdobycia klasztoru Monte Cassino przez oddziały II Korpusu Polskiego. Warto sobie zdać sprawę z tego, iż dla świata Monte Cassino było jedną z najdłuższych bitew II wojny światowej, w której brali udział żołnierze kilkunastu narodowości. Mało kto, nawet wśród historyków, rozumie rolę polskiej armii w tej operacji. Podobnie jak w przypadku postania warszawskiego, jeśli my nie przypomnimy o Polakach na Monte Cassino, to nikt tego nie zrobi.

Rybitzky
O mnie Rybitzky

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (10)

Inne tematy w dziale Polityka