Byli tam wszyscy. Patrzyli jak płoną książki, a na ich starczych twarzach rysowała się ulga zmieszana z triumfem. Wszyscy trzymali w rękach kolejne egzemplarze, by w odpowiedniej chwili wrzucić je na stos.
Redaktor w brązowej kurtce powiedział:
- Heine s-stwierdził kiedy-yś, ż-że kto pali książki będzie palił ludzi.
- O, ja to bym parę osób bardzo chętnie spalił! - wykrzyknął wąsaty bohater opozycji.
A słynny reżyser dorzucił do ognia.

Treść ostatniego listu „intelektualistów" została już na S24 szeroko omówiona. Ja chciałbym zwrócić uwagę nie na słowa, ale ich emocjonalne nacechowanie. A te budzi przerażenie. Ilość nienawiści zawarta w tym „przesłaniu" jest ogromna. Moim zdaniem w pełni racjonalnie jest domniemywać, że ci wszyscy Michnicy, Geremkowie, Mazowieccy - oni wszyscy ucieszyliby się z powyższego widoku. Oczywiście, gdyby dotyczył książek podważających kreowany przez nich obraz rzeczywistości. Zresztą, Wałęsa już groził „mieleniem" książki o sobie.
Jak kiedyś napisała Wisława Szymborska, obecnie jedna ze zwolenniczek palenia książek: nie ma rozpusty gorszej niż myślenie. Jej stary wiersz świetnie opisuje dzisiejszą sytuację w kraju gdzie tzw. elity chciałyby niszczyć wszelkie objawy intelektualnej niezależności:
Głos w sprawie pornografii
Nie ma rozpusty gorszej niż myślenie.
Pleni się ta swawola jak wiatropylny chwast
na grządce wytyczonej pod stokrotki.
Dla takich, którzy myślą, święte nie jest nic.
Zuchwałe nazywanie rzeczy po imieniu,
rozwiązłe analizy, wszeteczne syntezy,
pogoń za nagim faktem dzika i hulaszcza,
lubieżne obmacywanie drażliwych tematów,
tarło poglądów - w to im właśnie graj.
W dzień jasny albo pod osłoną nocy
łączą się w pary, trójkąty i koła.
Dowolna jest tu płeć i wiek partnerów.
Oczy im błyszczą, policzki pałają.
Przyjaciel wykoleja przyjaciela.
Wyrodne córki deprawują ojca.
Brat młodszą siostrę stręczy do nierządu.
Inne im w smak owoce
z zakazanego drzewa wiadomości
niż różowe pośladki z pism ilustrowanych,
cała ta prostoduszna w gruncie pornografia.
Książki, które ich bawią, nie mają obrazków.
Jedyna rozmaitość to specjalne zdania
paznokciem zakreślone albo kredką.
Zgroza, w jakich pozycjach,
z jak wyuzdaną prostotą
umysłowi udaje się zapłodnić umysł!
Nie zna takich pozycji nawet Kamasutra.
W czasie tych schadzek parzy się ledwie herbata.
Ludzie siedzą na krzesłach, poruszają ustami.
Nogę na nogę każdy sam sobie zakłada.
Jedna stopa w ten sposób dotyka podłogi,
druga swobodnie kiwa się w powietrzu.
Czasem tylko ktoś wstanie,
zbliży się do okna
i przez szparę w firankach
podgląda ulicę.
Pamiętajcie: Nie gwałćcie prawdy! Nie naruszajcie fundamentalnych zasad etycznych! Nie czytajcie! Nie myślcie!


Komentarze
Pokaż komentarze (14)