Rybitzky Rybitzky
209
BLOG

Kaczany w zębach, czyli koniec Izraela

Rybitzky Rybitzky Polityka Obserwuj notkę 20

Za 30 parę lat (a może sto) nikt nie będzie miał najmniejszych wątpliwości, że na początku XXI wieku Izrael zaczął upadać. Państwo oparte na (mającym mocne podstawy) micie niezwyciężonej armii przegrało wojnę z grupką żujących kaczany obdartusów w sandałach. I nic dziwnego, bo Żydzi jak ognia postanowili unikać obowiązkowej służby wojskowej. Zapełnili wojsko specjalnie do tego celu sprowadzonymi ćwierćżydami z Rosji.

Niektórzy z emigrantów są nawet dobrymi żołnierzami. Ale, że nauczyli się wojaczki w Czeczenii, to i nabrali pewnego specyficznego stylu. Objawia się on w traktowaniu jako celu każdego muzułmanina - nawet jeśli to kobieta lub dziecko. Lecz wiadomo - mały Palesteńczyk też uniesie bombę, więc dowództwu nie przeszkadzają wyczyny rosyjskojęzycznych podwładnych.

Dziwne, ale coraz więcej izraelskich cywilów nie docenia wysiłku armii, organizując się w różnych pacyfistycznych organizacjach. I kręcą sznur na własne szyje, protestując przeciwko zabijaniu Palestyńczyków.

Cóż, Żydom coraz trudniej przemówić do rozsądku - bo nie ma kto tego zrobić. Bezpowrotnie minęły czasy Goldy Meir, Ben Guriona, czy Rabina lub nawet Sharona. Teraz izrealscy politycy to już nie mężowie stanu i prawdziwi herosi. Są tak samo zepsuci jak ich koledzy z Europy, kradnąc publiczne pieniądze lub gwałcąc sekretarki. Jak mają przekonać naród, że warto walczyć o kraj?

Zresztą, trudno mówić o narodzie, gdy wspomniana fala pseudożydów z byłego ZSRR nie poczuwa się do zadnych więzów z nową ojczyzną, ani tym bardziej z żydowską tradycją. Dochodzi do takich absurdów jak neonaziści grasujący po ulicach Haify. Chociaż, czy to większy absurd niż ortodotyksyjni Żydzi ściskający się prezydentem Iranu?

Rybitzky
O mnie Rybitzky

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (20)

Inne tematy w dziale Polityka