Boi się, i w strachu wali na oślep - czyli, zdaniem Wałęsy, w swoich największych wrogów - Kaczyńskich. Tym razem nazywa ich „łajniakami", cokolwiek by to nie znaczyło. Tak jakby to Kaczyńscy pisali o nim książkę. I jakby bluzgi miały powstrzymać prawdę.
To, iż Wałęsa podpisywał jest wiadome nie od dziś. Sam były prezydent kilkakrotnie o tym wspominał, więc raczej nie musiał sobie teraz nic przypominać. Warto podkreślić, że jeszcze niedawno Wałęsa miał być nieskazitelny, a w tej chwili sam mówi, iż jest „niezbyt czysty".
Problem pozostaje wiec nadal ten sam. Można zrozumieć, iż młody robotnik został zmuszony przez SB do współpracy. Czemu jednak Wałęsa przez lata kłamał i starał się tuszować prawdę? Już dawno mogłoby być po tej sprawie.
Niestety, Wałęsa jest po prostu zbyt małym człowiekiem, by zdobyć się na odwagę i wyznać prawdę. Będzie z niego wyrywana po trochu, a on pogrąży się w swej coraz żałośniejszej retoryce. Po co nam taki bohater?


Komentarze
Pokaż komentarze (113)