Blogerzy na S24 zajmują się głównie analizowaniem działalności polityków i zwykle nie oceniają ich zbyt dobrze. Jednak takie chwile jak dzisiaj pokazują, jak kiepsko wielu spośród internetowych komentatorów poradziłoby sobie w życiu publicznym.
Nie ma wątpliwości, że zmarły Bronisław Geremek był postacią dużo bardziej kontrowersyjną, niż przedstawiają go teraz media. Z jego wad zdają sobie na pewno sprawę prawicowi politycy i kiedyś doprowadzą do odbrązowienia tej postaci. Nikt jednak nie miota na antenie oskarżeń. Wszyscy z zadumą pochylają głowy - bo tak trzeba. Na takiej postawie nikt nie straci, za to wszelka krytyka dziś byłaby pr-owską katastrofą.
A teraz wyobraźmy sobie, iż na miejscu polityków są blogerzy i z satysfakcją oddają refleksjom, czy Bóg miał już dosyć kłamstw Geremka. Jak na takie zachowanie zareagowałby opinia publiczna? Czy pomogłoby to polskiej prawicy? Czy ktoś z widzów zastanowiłby się nad faktyczną rolą Bronisława Geremka w historii Polski?
Rzecz jasna nie. Widzowie stacji informacyjnych ujrzeliby chichoczącą nad stygnącym ciałem grupę oszołomów. Taki widok raczej nie budzi sympatii.
Oczywiście, ktoś może rzec, iż blogerzy nie ponoszą podobnej politycznej odpowiedzialności co politycy - dlatego mogą sobie pozwolić na więcej. Czy rzeczywiście? Znaczna część autorów S24 promuje pewne konkretne wartości i poglądy. Zachowanie podobne do dzisiejszego przynosi im wątpliwą reklamę.


Komentarze
Pokaż komentarze (105)