0 obserwujących
457 notek
336k odsłon
226 odsłon

79. rocznica egzekucji w Otorowie i Szamotułach

Wykop Skomentuj1


Podczas trzech październikowych dni w 1939 roku Niemiecki Wehrmacht  publicznie w kilkunastu wielkopolskich miejscowościach zamordował  prawie 300 osób.

 

Dziś pragnę przypomnieć dwa miejsca kaźni Polaków – w Otorowie i Szamotułach.

 

Po wkroczeniu wojsk niemieckich w 1939 r. 12 października oddział Wehrmachtu dokonał - pod ścianą kościoła - egzekucji 5 Polaków oskarżonych o wywieszenie flagi narodowej na budynku Urzędu Gminy. Kolejne 5 osób z Otorowa rozstrzelano publicznie dzień później na Rynku w Szamotułach. Po wojnie 12 października 1945 r. dokonano ekshumacji zwłok z cmentarza szamotulskiego i pochowano je na cmentarzu w Otorowie.

 

We wsi w czasie okupacji hitlerowskiej istniał areszt policyjny. Na mieszkańców Otorowa nałożono kontrybucję w wysokości 10 tys. zł, zabroniono wychodzić z domów między godziną 1.00 a 5.00 rano - do 1 listopada, zakazano im również odwiedzania miejscowego cmentarza (w przededniu Święta Zmarłych) oraz bezterminowo wstrzymano przepustki na wyjazd poza obręb wsi.

 

Na początku października 1939 r. doszło do prowokacji Niemieckiej w Otorowie. 

W Urzędzie Gminy zostały oblane atramentem dokumenty, wywieszono polską flagę. 

O dywersję oskarżono Polaków. 

 

 

12 października 1939 r. kordonem wojska otoczono całą wieś, jako zakładników zatrzymano 100 mężczyzn.

 

Z ustawionych w rzędzie wybierano co dziesiątego (10 osób). Pięciu mężczyzn  rozstrzelano w Otorowie,  pod murem  kościoła, a pozostałych pięciu  przewieziono i rozstrzelano 13 października 1939 r. na rynku w Szamotułach.

 

Byłem wtedy wśród spędzonych pod kościół mieszkańców Otorowa,. (niem.  Otoswalde, Wikipedia).  Trzymałem się matczynej spódnicy. Widziałem tę egzekucję. Staliśmy sześć metrów od plutonu egzekucyjnego. Na wąskiej ulicy pomiędzy murem kościoła a skwerem. Miałem wtedy 5 lat. Niemieccy żołnierze Wehrmachtu dokonali tej zbrodni wieczorem, przy światłach reflektorów samochodowych.

 

 

Nigdy nie zapomnę niemieckiego barbarzyństwa. Rozległ się niewiarygodny huk. Skazańcy pod murem upadli. Do każdego podchodził niemiecki oficer z pistoletem i strzelał mu w głowę.

 

Jeszcze jeden obrazek pamiętam. Na początku września 1939, kiedy niemiecka zmotoryzowana nawała przetoczyła się przez Otorowo dalej na wschód, a we wsi liczącej ponad tysiąc mieszkańców stacjonował oddział Wehrmachtu, mój ojciec wrócił z poligonu w Biedrusku. Przyszedł do domu w mundurze, z karabinem na ramieniu. Broń oddał Niemcom w Urzędzie Gminy i szybko został wywieziony do III Rzeszy, na roboty przymusowe. Napisał do nas z München, gdzie w rygorze obozowym pracował w fabryce do końca wojny.

Wykop Skomentuj1
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale