126 obserwujących
3825 notek
1752k odsłony
129 odsłon

Władze RP czują "siatkarskiego" bluesa

Wykop Skomentuj5

W roku 2021 CEV Mistrzostwa Europy Mężczyzn. W roku 2022 FIVB Mistrzostwa Świata Kobiet – Polska będzie współgospodarzem najważniejszych kontynentalnych i globalnych wydarzeń siatkarskich. Pozyskanie wspomnianych turniejów możliwe było tylko dzięki rządowemu wsparciu. To dowodzi o przychylności władz dla sportu i pozycji siatkówki w Polsce. Między innymi o tym rozmawiamy z Ryszardem Czarneckim – Wiceprezesem PZPS. 

pzps.pl: Po raz pierwszy w historii współczesnej Polskiej Siatkówki rząd daje finansowe gwarancje do nabycia praw do imprez międzynarodowych. Jakich argumentów użył PZPS, aby przekonać Pana Premiera?

Ryszard Czarnecki – Wiceprezes Polskiego Związku Piłki Siatkowej: Przypomnę genezę, bo jest ona naprawdę ważna. W październiku zeszłego roku na konferencji w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów premier Mateusz Morawiecki zapowiedział udzielnie finansowych gwarancji rządowych w kontekście ewentualnego – jeśli taka będzie decyzja władz europejskiej i światowej siatkówki – zorganizowania w naszym kraju siatkarskich mistrzostw Europy mężczyzn 2021 i mistrzostw świata kobiet 2022. Udzielenie tych gwarancji było bardzo istotnym argumentem na rzecz kandydatury Polski w wyścigu o organizację tych szczególnie prestiżowych turniejów. Jestem przekonany, że zwłaszcza w przypadku mistrzostw świata kobiet był to jeden z kluczowych argumentów. Premier ma umiejętność słuchania rzeczowej argumentacji. Osobiście sięgałem do dość oczywistych „twardych” faktów. Polska promuje się poprzez wielkie międzynarodowe konferencje czy eventy – jak choćby w ostatnich latach Szczyt Klimatyczny w Katowicach, Zgromadzenie Parlamentarne NATO w Warszawie czy Konferencja Bliskowschodnia, także w stolicy – to tym bardziej powinniśmy promować się przez wydarzenia sportowe. Szczególnie, że mamy w tym zakresie doskonałe doświadczenia: w ciągu ostatnich sześciu lat organizowaliśmy w naszym kraju mistrzostwa świata i mistrzostwa Europy siatkarzy, a w ostatniej dekadzie dwukrotnie mistrzostwa Europy siatkarek. To nie tylko gigantyczna promocja, ale też dochody z tak zwanej turystyki sportowej, która jest coraz ważniejszą częścią turystyki w ogóle, nawet jeśli ta sfera została w wyniku pandemii w jakiejś mierze zamrożona. Polska – piąty co do wielkości kraj UE – chce sukcesów sportowych na miarę naszych sporych aspiracji, a te sukcesy osiągnąć łatwiej, jeśli jesteśmy gospodarzami mistrzowskich turniejów. A że nie jest to automat pokazały mistrzostwa Europy siatkarzy w 2017 roku…. Używałem też absolutnie prawdziwego argumentu, że siatkówka jest w Polsce sportem narodowym, jest niebywale popularna, bardzo medialna, ma mocne zaplecze sponsorskie, co w naturalny sposób czyni kandydaturę naszego państwa do organizacji najważniejszych i najbardziej prestiżowych imprez, ale też pomoc rządu – jako rzeczy dość oczywiste. Trzeba powiedzieć, że władze czują „siatkarskiego” bluesa, skoro po złotym medalu w MŚ 2018 na moją prośbę, jako wiceprezesa PZPS ten sam premier Morawiecki przeznaczył 15 milionów złotych na nagrody dla siatkarzy, ale też pokrycie kosztów najważniejszych międzynarodowych imprez siatkarskich organizowanych przez Związek w zeszłym roku. Nie mówię już o szybkich, symbolicznych, ale też realnych działaniach, typu podstawienie samolotu polskim siatkarzom, aby mogli podczas ME 2019 przemieścić się z Holandii do Słowenii, gdy bankructwo ogłosił przewoźnik, z którego floty powietrznej mieli skorzystać. W imieniu PZPS dziękuję premierowi za te decyzje. Nie ma co ukrywać, że są one też sygnałem dla obecnych i potencjalnych sponsorów siatkówki, także klubowej i na szczeblu OZPS, że skoro rząd inwestuje w naszą dyscyplinę – to warto to kontynuować, albo i czynić w jeszcze większym zakresie.

Koszty nabycia praw od CEV i FIVB nie wyczerpują jednak kosztów ME i MŚ. Jakiego rzędu to wartości i skąd będą pokrywane?

Oczywiście chodzi o bardzo znaczące kwoty, idące w miliony złotych, a dotyczące kosztów wynajmu hal sportowych, koszty związane z rozgrywaniem meczów, koszty związane z pobytem oficjeli z CEV lub FIVB i organizatorów oraz – chodzi tu o największe środki – koszty związane z zakwaterowaniem, wyżywieniem i transportem drużyn. O skali tych przedsięwzięć świadczy fakt, że w Polsce w przypadku Mistrzostw Europy 2021 będzie rozegranych 25 meczów, w tym od pięciu do dziewięciu z udziałem Biało-Czerwonych (oczywiście liczymy, że będzie ich dziewięć ,łącznie pojedynkiem o medal), a w przypadku MŚ 2022 – 34 mecze w Polsce, przy czym od 6 do 10 z udziałem Polek. Zgodnie z deklaracją Pana Premiera, potwierdzoną przecież w mediach społecznościowych przez Kancelarię Prezesa Rady Ministrów, możemy tutaj liczyć na bardzo wydatną pomoc rządu.

Wykop Skomentuj5
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Sport