133 obserwujących
4132 notki
1841k odsłon
  48   0

Ekstraliga bez faworyta i MEJ par – już w sobotę!

Żużlowa karuzela kreci się coraz szybciej. Wrocław znokautował, zgodnie z przewidywaniami, Zieloną Górę. Lublin nie wysoko, ale jednak wygrał z Lesznem, potwierdzając swoje aspiracje do, powiedzmy to wprost, tytułu mistrza. Czy poziom sportowy klubu ze ściany południowo-wschodniej będzie równie wysoki, jak umiejętność pozyskiwania pieniędzy na lubelski żużel? Lublin ostrzył sobie, żeby być na podium już w zeszłym roku, ale teraz ma więcej kasy i jednak lepszy skład. Zaczyna być jednym z faworytów do „Majstra”. Ale o tym samym marzą kibice na Olimpijskim, fani „Byków”, czy kibicowska armada z Gorzowa Wielkopolskiego. Jest wszak inaczej niż w zeszłym sezonie, kiedy faworyt tak naprawdę był jeden czyli Unia Leszno. Teraz takiego zdecydowanego faworyta nie ma i pewnie go nie będzie aż do samych play-offów. To tylko lepiej dla promocji speedwaya w Polsce.

 To jednak dalsza przyszłość. A tymczasem już w najbliższą sobotę odbędą się w Polsce Mistrzostwa Europy juniorskich par (do lat 19). Zawody, których oficjalna nazwa brzmi „European U19 Speedway Pairs Cup” wystartują o godzinie 15.00 w Gdańsku na stadionie, którego patronem jest nieżyjący już reprezentant Polski, urodzony w Wilnie, Zbigniew Podlewski. Wystartuje siedem ekip: Biało-Czerwoni, Szwecja, Dania, Wielka Brytania, Czechy, Łotwa i Niemcy. Każda reprezentacja ma prawo mieć dwóch zawodników w składzie podstawowym i jednego na rezerwie. Korzystają z tego wszyscy poza Niemcami, którzy przyjadą bez rezerwowego. Naszych barw maja bronić Mateusz Cierniak, Bartłomiej Kowalski i – jako rezerwowy – Michał Curzytek. To pierwsze oficjalne MEJ Par w tej kategorii wiekowej, ale przecież ten turniej nie wziął się z niczego. Wcześniej, od trzech lat, rozgrywany był jego poprzednik; Puchar Europy. Najpierw na Słowacji (2018), potem w Czechach (2019), wreszcie w Niemczech (2020). Warto się pochwalić, że ten pierwszy PE zdobyli Polacy, reprezentowani przez Jakuba Miśkowiaka, Wiktora Trofimowa i Szymona Szlauderbacha. Rok później wygrała Dania, a w roku ubiegłym – Czechy.

Mam zaszczyt być Patronem Honorowym MEJ Par. Zresztą to kolejne międzynarodowe zawody młodzieżowe rangi mistrzowskiej pod moim Patronatem Honorowym. W tym roku już szósty rok z rzędu będę Patronem Honorowym IMŚJ. Dwukrotnie byłem też Patronem DMEJ (i dwa razy wygrali Polacy, co zresztą nie było żadną niespodzianką). Wreszcie byłem też patronem IMEJ – skądinąd rozgrywanych też w Gdańsku, jesienią ubiegłego roku, gdy Polska wystąpiła w roli straży pożarnej, ratując IMEJ, które z powodu pandemii odwołano na Węgrzech.

Zawody już pojutrze. Wreszcie z kibicami! Wierzę, że usłyszymy na ich koniec najpiękniejszą melodię świata – „Mazurka Dąbrowskiego”…

*tekst ukazał się na portalu interia.pl (03.06.2021)


Lubię to! Skomentuj Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Sport