135 obserwujących
4263 notki
1872k odsłony
  42   0

Ostro o oponach i o intuicji Dobruckiego

"Wstrzymał Słońce, ruszył Ziemię, polskie wydało go plemię”. Tak dawno temu pisano o naszym wielkim rodaku, astronomie (ale też biskupie) Mikołaju Koperniku. A wokół czego kręci się żużlowy świat? Wokół wyników meczów Ekstraligi? Nie. Wokół wyników pierwszego turnieju Tauron SEC, czyli Mistrzostw Europy? Nie. Planeta speedway’a kręci się wokół ... opony.

Owa żużlowa opona ma mieć magiczną moc. Jest bardziej miękka, a więc szybciej się na niej jedzie. Jedni ja mają, inni nie mają. Ci, co jej nie mają, odnosili w ostatnich latach seryjne sukcesy i tak się do nich przyzwyczaili, że uważają widocznie, że są one im przepisane niejako z definicji, "ex definitione".

Owych opon używają zresztą świetni zawodnicy, którzy bez nich też byli na topie, zdobywali tytuły mistrzów świata czy Polski. Pojawia się sugestia, że ktoś coś kręci z tymi oponami, żeby wygrywać. Słowem: ktoś oszukuje. Uważajmy z takimi oskarżeniami, bo są one obraźliwe dla zawodników oskarżanych o oszukiwanie!

Są też jednak czymś więcej. De facto o oszustwo lub przynajmniej przyzwolenie na oszustwo oskarża się również -pośrednio, ale jednak - komisarzy, których przecież rolą jest skrupulatne badanie delimiterów, opon , wysysanie paliwa itd. itp. Czyżby wiec ci, którzy wietrzą spisek, uważają, że w owej cichej zmowie są zawodnicy i komisarze? Nie dajmy się zwariować. 

Tyle o oponach, bo dużo się o tym mówi w środowisku, ale jakoś mało pisze. Czyżby to był temat tabu? Myślę, że nie ma co owijać w bawełnę, certolić się, jakieś "ę", "ą" przez bibułkę, tylko powiedzieć wprost. Sugerowanie, że jeden klub - wiadomo, że chodzi o ten, w którym przez osiem lat byłem prezesem i wiceprezesem, czyli Spartę Wrocław - oszukuje używając rzekomo niewłaściwych opon, jest nie tylko nie fair wobec zawodników czy komisarzy, ale chyba też jest próbą przykrycia własnych słabości czy kompleksów. Tak uważam. Może subiektywnie - zgoda. Ale jednak warto sprawy, także te kontrowersyjne, stawiać jasno. 

Miał nosa trener Rafał Dobrucki, nasz nowy "Narodowy", który skutecznie zabiegał o "dziką kartę" dla Piotra Pawlickiego do cyklu SEC - ME 2021. Krytykowano trenera, że powinien tę "dziką kartę", że tak powiem "załatwić" mającemu dużo lepszą średnią biegową w Ekstralidze Januszowi Kołodziejowi. Tymczasem Pawlicki na inauguracje SEC w Bydgoszczy pojechał rewelacyjnie, był drugi w finale i ostatecznie jest liderem cyklu, bo uzbierał najwięcej punktów. AKAPIT. Cóż, może w Mistrzostwach Europy, których Patronem Honorowym jestem już szósty rok z rzędu (2016- 2021) usłyszymy "Mazurka Dąbrowskiego" na koniec cyklu? Do tej pory mieliśmy bowiem tylko brąz Krzysztofa Kasprzaka i srebro Jarosława Hampela...


*tekst ukazał się na stronie Interia.pl (17.06.2021)

Lubię to! Skomentuj2 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Sport