137 obserwujących
4996 notek
1967k odsłon
  103   0

Bruksela: walka o stołek sekretarza generalnego…

Kanikuła, upały, urlop polityków od polityki? Owszem, ale w cieniu tego toczy się walka o kluczowe stanowisko w Brukseli-sekretarza generalnego Parlamentu Europejskiego.
Polscy posłowie z zazdrością chyba patrzą na Parlament Europejski, gdzie (od zawsze) respektowana jest święta zasada bezwzględnych wakacji trwających od trzeciej dekady lipca do trzeciej dekady sierpnia (a w praktyce niemal do końca sierpnia). O ile w Polsce można skrócić parlamentarne wakacje i zarządzić nawet w sierpniu sesje Sejmu RP – o tyle w Brukseli taka sytuacja jest absolutnie niemożliwa. Mówi się w brukselskich kuluarach, że w UE nie ma żadnej świętości – poza jedną : tą jedyną są wakacje instytucji unijnych podczas, których rzeczywiście prawie nikt nie pracuje, instytucje i agencje unijne zamierają, a „eurostolica” jest kompletnie wymarła. To jednak tylko parotygodniowa przerwa między ostrymi politycznymi bataliami.
W Polsce umyka naszej uwadze fakt, że w Parlamencie Europejskim zwalnia się z końcem roku funkcja sekretarza generalnego PE. Od długiego już czasu trwają w związku z tym polityczne podchody.

Sekretarz generalny PE to szef europarlamentarnej administracji. Podlega mu w praktyce tysiące osób oraz 2 miliardy euro budżetu rocznie. Funkcję tę od parunastu lat sprawuje Niemiec Klaus Welle, związany z CDU i Europejską Partią Ludową. Wcześniej, przed europarlamentarną karierą był szefem europejskiej młodzieżówki chrześcijańsko-demokratycznej skupiającej partie należące do wspomnianej European People’s Party. Welle rezygnuje jednak od nowego roku „z przyczyn osobistych”. Początkowo wydawało się, że obsada tego stanowiska będzie kością niezgody, która podzieli „Wielką Koalicję”, czyli chadeków i socjaldemokratów. Jednak główni akcjonariusze politycznej spółki akcyjnej o nazwie „PE” zawarli deal i uzgodnili jednego kandydata. Jest nim Włoch Alessandro Chiocchetti, obecnie szef gabinetu przewodniczącej europarlamentu Roberty Metsoli. Związany z EPL poprzez – co zarzucają mu Zieloni i część lewicy – Forza Italia Silvio Berlusconiego. Socjaliści wyrazili na to zgodę, ale oczywiście nie za darmo. Ceną – wysoką - jest utworzenie specjalnie dla ich kandydata nowej struktury w PE, którą rzecz jasna pokieruje przedstawiciel socjaldemokracji. Liberałowie również poparli kandydaturę Włocha z EPL, ale- co tak samo oczywiste- również nie za darmo. Ich frakcja „Renew Europe” („Odnówmy Europę”) jest nie tylko formalnie kierowana przez Francuza Stephane Sejourne, ale też faktycznie jest pasem transmisyjnym prezydenta Macrona. Skupia liberałów z parunastu krajów członkowskich UE, ale korzyść z poparcia chadeka na sekretarza generalnego PE. będzie miała nie tyle polityczna rodzina liberałów, co… Francja. Elementem tego dealu jest wybudowanie kolejnego (sic!) gmachu europarlamentu w Strasburgu – w mieście, które co miesiąc przez kilka dni gości 751 europosłów i kilka tysięcy urzędników, co oczywiście generuje kolosalne zyski i dla tej metropolii i dla Alzacji i dla Francji.
Tylko Zieloni protestują przeciw nowemu „dealowi” w PE i nagłaśniają sprawę. Z tego europarlamentarnego sukna, jak widać, nic dla nich nie zostało.

*tekst ukazał się na portalu niezalezna.pl (05.08.2022)

Lubię to! Skomentuj3 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale