Jedna z najlepszych piłkarek świata Polka Ewa Pajor gra w FC Barcelona, zatem pewnie zna hiszpański i wie co oznacza słowo „cojones”. I właśnie owe „jaja”, za przeproszeniem, pokazała nasza... kobieca reprezentacja w starciu z Belgią w barażu o awans na Mundial. Polki przegrały na wyjeździe, u nas goniły wynik, ale co strzeliły gola to podwładne króla Belgów i jego żony z polskimi korzeniami (jej mama, panna Komorowska urodziła się w Polsce) odpowiadały bramką. Wynik 3:2 oznaczał karne: a w nich dwie „jedenastki” obroniła zaledwie 20-letnia bramkarka Paris FC, choć wychowanka Słowika Olkusz i GKS Katowice- Kinga Seweryn Dzięki temu Biało-Czerwone. awansowały do finału baraży. Wspomniana Pajor nie strzeliła dwóch karnych (jednego w Belgii ,drugiego w serii po dogrywce), ale strzeliła trzy gole w dwóch meczach, czym nadrobiła zmarnowane szanse z jedenastego metra. Męska reprezentacja mogłaby do żeńskiej pójść na korepetycje. Najlepiej dobrze płatne, bo przecież piłkarze grający w zagranicznych klubach mają z czego zapłacić dziewczynom zarabiającym kilkanaście albo i więcej razy mniej niż oni. To w sumie przykre, że w futbolu jest jak w lekkiej atletyce i jak kiedyś było w koszykówce i rugby siedmioosobowym, że to faceci mogą zazdrościć naszym damom. Tylko w siatkówce żeńska reprezentacja jest wciąż w cieniu męskiej, mimo że w tym roku po raz pierwszy od siedmiu lat awansowała do pierwszej „czwórki” mistrzostw Europy.
Gdy chodzi o naszą męską piłkę to osłodą w morzu żalu, goryczy i złorzeczeń są dwa kluby wciąż grające w europejskich pucharach, czyli Lech Poznań i Jagiellonia Białystok. "Kolejorz" radzi sobie bardzo dobrze i w Ekstraklasie i na froncie europejskim za to "Jaga" kuleje w naszej lidze, a błyszczy na Starym Kontynencie.
Trzeba też pochwalić młodzieżową reprezentacje Polski kierowaną przez Jerzego Brzęczka- wuja ekskapitana „dorosłej” kadry, który skądinąd zawsze będzie w sercach polskich kibiców - Kuby Błaszczykowskiego. Drużyna Brzęczka, który w swoim czasie przestał być trenerem reprezentacji seniorów, bo się nie podobał Robertowi Lewandowskiemu ( bo ten przed nim i po nim zmieniał selekcjonerów kadry niczym rękawiczki) awansowała do finałów mistrzostw Europy U-21, gdzie gra tylko 8 krajów ,a nie 24, jak w seniorskim EURO. Młodzi Polacy są w grze o awans na Igrzyska Olimpijskie( w USA), na których Biało-Czerwoni nie byli od 34 lat.
Jestem na tyle stary, aby pamiętać mecz, który widziałem na żywo na Wembley w marcu 1999, gdy Anglia wygrała z nami 3:1. Bramki dla Albionu strzelał głową, nogą i ręką (!) rudy Paul Scholes, a honorową bramkę dla Polski właśnie Jurek Brzęczek. Teraz niech strzela jego U-21...




Komentarze
Pokaż komentarze (1)