121 obserwujących
3533 notki
1674k odsłony
260 odsłon

Jestem staroświecki i lubię „po bożemu”

Wykop Skomentuj6

- Przy czym oddać ich nie można. Leszno wieki na takich juniorów pracowało. Trzeba docenić Jankesa i cały ich system. Bądźmy uczciwi.   

Bądźmy! Ma Pan rację. A Speedway of Nations, ten cały SoN, uważa Pan za udanego syna Międzynarodowej Federacji Motocyklowej czy może za bękarta? 

- Ja jestem staroświecki i uważam, że powinno być „po bożemu”. To znaczy byłem za utrzymaniem Drużynowego Pucharu Świata i dodaniem do nich mistrzostw świata par, jak to drzewiej bywało. Byłoby to dużo bardziej rozsądne i zgodne z tradycją, którą ludzie jeszcze pamiętają. A jeśli nie pamiętają, to mogliby sobie o niej poczytać. Zresztą, rok temu we Wrocławiu kibice nie do końca ten pomysł kupili, choć Andrzej (Rusko – WoK) z Krysią (Kloc) starali się promować imprezę, słusznie zresztą, jako mistrzostwa świata par.   

A może trzeba by stworzyć duet ze Zmarzlika i Pawlickiego? Byłoby więcej walki… 

- Ha, pamiętam zeszłoroczny mecz Polska – Szwecja w Częstochowie, pod moim patronatem. Nie tylko wysokie zwycięstwo Polaków, ale też, że Marek Cieślak przed wrocławskim Speedway of Nations tasował wtedy parami, próbował różnych ustawień, ale na koniec uznał, że Bartek, choć świetny zawodnik, musi poczekać.   

A ja uważam, że nie trzeba się kochać poza torem, tylko muszą jechać najszybsi. Bo jeśli rzeczywiście są tacy szybcy, to sobie sami poradzą. Pedersen i Jepsen Jensen tylko na siebie warczą, ale ostatnio w Lublinie byli najlepszą falubazową parą na torze. Zdobyli 13 punktów na 15 możliwych. Zresztą Nielsen z Gundersenem też byli bardziej rywalami niż partnerami, a jednak do spółki sięgnęli po pięć tytułów MŚP z rzędu (1985-89). Poza tym plastron z narodowymi embletami, i wspólny cel, zbliżają.  

- Jasne. Nie może być jeden mistrzem, a drugi tylko czeladnikiem. Wtedy trudno o sukces.  

Kto zgarnie trofeum? 

- Uważam, że mocni będą Rosjanie, obrońcy tytułu. Mają bardzo dobry duet, trochę dzięki polskiej lidze i polskim sponsorom. To takie odrodzenie żużla w Rosji, w pewnej mierze, pośrednio, dzięki Polakom i polskim ligom, bo czarny sport na Wschodzie nie ma takiego zaplecza, jak w Polsce. Zwracam jednak uwagę, że tak jak od dawna rywalizujemy z Rosją pod siatką, tak jeszcze pięć, dziesięć lat temu kraj ten miał na żużlu tylko Sajfutdinowa. Tymczasem teraz pojedynki Rosji z Polską stają się niemal równie prestiżowe i zacięte jak w przypadku wspomnianych siatkarzy. Zatem to nieprawda, że geografia żużla się zawęża. Choć na pewno nie rozszerza się tak dynamicznie, jak byśmy chcieli.   

Panie Ryszardzie, miło się wymienia uwagi, ale późno już. Nie trzymam dłużej. 

- Widzi Pan, jako że jestem właśnie w Kijowie, to u mnie już po północy. Zaczęliśmy rozmawiać w czwartek, a skończyliśmy w piątek.  

To dobranoc! 

- Dobranoc, do zobaczenia. 


Rozmawiał WOJCIECH KOERBER 

 


Wykop Skomentuj6
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Sport