87 obserwujących
543 notki
1666k odsłon
  286   0

WandaVision, Falcon and Winter Soldier – recenzje serialowe

Jestem już po całym sezonie WandaVision i również całym The Falcon and the Winter Soldier. Dlatego muszę uczciwie przyznać, że jestem miło zaskoczony poziomem obu tych produkcji:)

Wanda/Vision to był dość ryzykowny eksperyment. Serial, bawiący się konwencjami, stosowanymi w telewizji od lat 50 aż do dzisiaj (nazywają go nawet hołdem dla amerykańskich sitcomów), zastępujący rozrywką intelektualną typową naparzankę, to niewątpliwie duże ryzyko. Całe szczęście, że nietypowy scenariusz wsparli znakomici aktorzy – Wanda, Vision i Agatha Harkness są grani przez naprawdę rewelacyjnych aktorów.


Trzeba wszystkich potencjalnych oglądaczy uczciwie ostrzec – serial jest naprawdę nietypowy … i z pewnością nie będzie się wszystkim podobał. Zaś miłośnicy efektownej nawalanki będą musieli trochę poczekać … choć finałowe starcia są naprawdę na przyzwoitym poziomie.

Dobra wiadomość - Vision ma już otwartą furtkę (został reaktywowany) i może być (mam też nadzieję, że będzie) jedną z ważnych postaci przyszłych wydarzeń w MCU.

Ostatecznie, mimo swej dziwności, serial WandaVision jest naprawdę fajny.

The Falcon and The Winter Soldier to już zupełnie inna produkcja, pełna nie tylko znakomitych efektów specjalnych, ale też całkiem mądrych scen – choćby trauma Bucky’ego i jego droga do odkupienia. Sceny podniebnych gonitw Falcona za szybującymi w wingsuitach porywaczami są po prostu rewelacyjne:) Zrobione są niewątpliwie ze wsparciem prawdziwych fachowców w tej dziedzinie. Jasne, są małe wpadki – Falcon, leżąc na samolocie nie ma kłopotów z oporem powietrza, zaś wyskakując z drzwi bocznych nie wpada w ich strugi ... ale tylko tyle, drobne potknięcia.


Również walki wręcz są na całkiem przyzwoitym poziomie – tryb zimowego żołnierza (Зимний солдат:), czy też odebranie tarczy Walkerowi, są to sceny zrobione całkiem zgrabnie. Nieco rozczarowuje występ Batroca, a przecież w jego przypadku można było (wręcz należało, w końcu to Batroc!) popuścić wodze fantazji. Tzn. nie jest może tragicznie, ale nie jest też dobrze. Zdecydowanie choreograf się tu nie popisał.

Kostium nowego kapitana Ameryki pewnie nie wszystkim się spodoba, ale to już kwestia gustu:)

Chyba największą wadą tego serialu są nierozwinięte wątki Johna Walkera (US Agent) i Sharon Carter/Agent 13/Power Broker. To są naprawdę ciekawe postaci i początkowo nawet było fajnie, jednak można odnieść wrażenie, że scenarzystom zwyczajnie zabrakło czasu … A przecież US Agent to gość z ogromnym potencjałem, tzw. patriotyczny czarny charakter. Jeśli wierzyć twórcom tej postaci, to nawet jego kostium wzorowali na mundurach oddziałów policyjnych, kierowanych do zwalczania rozruchów. Dobra wiadomość – US Agent jeszcze się pojawi.

Zaś tragiczna przemiana (czy raczej sposób w jaki ona się dokonała) głównej antagonistki Karli ze słodkiej dziewczyny w bezwzględną terrorystkę zdecydowanie nie jest przekonująca, łagodnie mówiąc.

Gdyby dołożono ze 2,3 odcinki, w których motywy Sharon zostałyby wyjaśnione, zaś US Agent dostałby nieco więcej czasu (podobnie jak w przypadku Zemo), serial byłby jeszcze lepszy.

Jednak ostatecznie, mimo tych wszystkich wad, The Falcon and the Winter Soldier to zdecydowanie udany produkt, z pewnością wart obejrzenia … choćby dla scen podniebnych pościgów:)

Lubię to! Skomentuj Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Kultura