82 obserwujących
511 notek
1482k odsłony
58435 odsłon

Seks średniowieczny (tylko dla dorosłych!)

Wykop Skomentuj11

"Żona to czcigodne miano, ale mojemu sercu bliższe jest słowo dziwka" - autorem tych nieco zaskakujących słów jest sama Heloiza, ukochana Abelarda. Oczywiście w różnych opracowaniach raczej pomija się tą część miłosnej korespondencji, jak i fakt, że nie tylko Abelard był rozpustnikiem ...

Cudzołożyłeś z zakonnicą? Czy zrobiłaś przedmiot w kształcie członka, przywiązałaś go sobie do części intymnych i cudzołożyłaś z innymi kobietami?To pytania z poradników dla spowiedników. Tak naprawdę życie seksualne w średniowieczu było równie urozmaicone jak dzisiaj:) Nawet więcej. Z uwagi na to, że było krótkie i ciężkie, chęć na seks była zapewne większa niż dzisiaj. Radzono sobie co jadać, by zachować potencję, ale i jak unikać ciąży, i jakkolwiek, z uwagi na brak znajomości anatomii, owe rady były czasem śmieszne lub wręcz niesmaczne (picie moczu mężczyzny), to jednak wskazuje to na popularność seksu wyłącznie dla przyjemności.

Jak często i w jaki sposób człowiek średniowiecza mógł współżyć?

Według koscielnych autorytetów najwyżej raz na tydzień, z uwagi na liczne święta, miesiączkę żony, karmienie dziecka, soboty i niedziele, posty i nakładane przez duchownych umartwienia. Raz na tydzień, i tylko raz, bo drugim mogliby obrazić zarówno Boga, jak i zdradzić (!) małżonkę. No i oczywiście wyłącznie w pozycji misjonarskiej. A jeśli nadmienię, że ten jeden raz powinien odbyć się bez namiętności, to obraz jest niewesoły ...

Oczywiście tylko seks małżeński był dozwolony, zaś za cudzołożną resztę groziły pokuty i kary. Za pierwszą zdradę 2 lata pokuty (post i wstrzemięźliwość), za drugą 5 lat. Dla kobiet jeszcze surowiej, bo już za „spożywanie nasienia” mężczyzny od razu 7 lat. Za nagminne łamanie tych zasad groził sąd. Oczywiście spowiedź była tajna, stąd to sądy zajmowały się różnymi przykładami nieprzystojnego zachowania, zarazem też nakładały kary - zazwyczaj grzywny i chłosta, czasem razy zadawano co niedziela, na oczach sąsiadów.

Ludzie jednak niewiele się różnili od obecnych. Nie tylko wielkie damy wywoływały skandale, ale też proste wieśniaczki. W rejestrach sądowych roi się od wyroków za cudzołóstwo, zgorszenie, choćby za zbyt śmiałe dekolty:) Nawet zapracowana chłopka chętnie prezentowała swe wdzięki, zwłaszcza zgodne z chwilową modą, narzucaną przez arystokrację. Różnego rodzaju uroczyści, na których wielkie panie prezentowały swe najnowsze kreacje, ściągały wędrownych handlarzy, którzy sporządzali lalki ubrane w ten sam sposób i następnie sprzedawali je nawet w zapyziałych dziurach. Biustonosz był obecny już w średniowieczu, co do tego nie ma już wątpliwości. I nie miał służyć, wzorem starogreckich wynalazków, spłaszczaniu piersi, tylko miał podkreślać ich wdzięki.

Duchowni oczywiście starali się ingerować w życie intymne swych wiernych, tyle że bezskutecznie. Bywało i tak, że ich nauki wywierały skutek zupełnie odwrotny, w końcu owoc zakazany smakuje najlepiej. Czasami kazania dla młodych dziewcząt o dziewictwie ofiarowanym Chrystusowi, boskiemu kochankowi, potrafiły nieźle namieszać. Nie brak opowieści o dziewczętach ruszających do zakonu na przekór rodzinie, która nieraz kandydata do ręki niesfornej dziewuchy wpuszczała nocą do jej pokoju, by ten jej wybił (jeśli można tak napisać) podobne pomysły. Co nader ciekawe, te same żelazne dziewice, trafiając do klasztorów nader dosłownie pojmowały swe ofiarowanie i wręcz szokowały swych spowiedników opowieściami, jak czują wchodząca w nie, „przeszywającą miłość Boga” - Teresa z Avila (XVI wiek). Margarita Ebner (XIII wiek) przeżywała płomienne uniesienia z drewnianą figurą Jezusa.

Co tu zresztą mówić o wstrzemięźliwości, skoro duchowieństwo dawało jak najgorszy przykład. Jak wskazują rejestry domów publicznych w Dijon, 20% gości je odwiedzających, stanowili duchowni. Wielu z nich też żyło niemal oficjalnie z kochankami, traktowanymi często jak normalne żony. Biskupi utrzymywali nie tylko swe metresy, ale często zarabiali na prowadzeniu domów publicznych. Papież Benedykt IX łaskawie pozwolił w 1033 roku założyć w Rzymie dom publiczny, zaraz obok kościoła św. Mikołaja. Znany z ufundowania Kaplicy Sykstyńskiej i mecenatu nad artystami, papież Sykstus IV, zbudował na koszt skarbu papieskiego ogromny dom publiczny, a następnie go wydzierżawił … zapewniając sobie naprawdę wysokie dochody.

Wyjątkowo złą opinię miały zakony, zarówno męskie jak i żeńskie. Od czasów Karola Wielkiego mówi się o prostytucji zakonnic. W tej epoce synod biskupów w Akwizgranie określa klasztory żeńskie jako burdele, a zakonnica staje się synonimem dziwki. Piszą o tym św. Bonifacy (VIII wiek), biskup Ivo z Chartres (XII wiek), św. Brygida (XIV wiek). Same zakonnice często cieszyły się licznym potomstwem. Klasztor Św. Tomasza w Lipsku swego czasu uważany był za istny cud świata, ponieważ miał wiele dzieci, a nie miał żadnej kobiety, poza zakonnicami. Franciszkanin Murner szydził sobie: “która spłodzi najwięcej dzieci, będzie uważana za przeoryszę".

Wykop Skomentuj11
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Kultura