82 obserwujących
511 notek
1502k odsłony
1518 odsłon

Paradoksy szermierki

Wykop Skomentuj7

Jeden z angielskich mistrzów szermierki, George Silver, miał o nauczycielach fechtunku rapierem z Włoch wyjątkowo złe zdanie, nawet nazywał ich „italską plagą”. W 1598 roku wydał on bardzo ciekawą pracę „Paradoxes of Defence”, która jest niezwykle krytyczna wobec włoskiej szkoły szermierczej, włoskich mistrzów i samego rapiera.

Silver często nakłaniał mistrzów rapiera do walki z przeciwnikami nie posiadającymi żadnego szkolenia … nawet z pijakami. Co bardzie ciekawe, te niewątpliwie obraźliwe wezwania wskazują na pewien dość stary i znany paradoks w sztukach walki, w szermierce oczywiście także. Chodzi tu o sytuację, gdy wyszkolony szermierz spotyka w walce kogoś bez umiejętności, lecz silnego, sprawnego i odważnego. Ktoś taki walczy w zaskakujący sposób i może odnieść zwycięstwo. Można porównać to do sytuacji, gdy jedna ze stron szkoli się w walce na pięści, jednak podczas samej walki przeciwnik przewraca go na ziemię i zaczyna bezceremonialnie dusić … ot, bolesny paradoks:)

Jak jednak wspomniałem, ten problem był doskonale znany w klasycznych sztukach walki. Np. w sztuce walki długim mieczem jest wiele technik, które wydają się niemal zaprojektowane jako broń na niedoświadczonego, czy też nieobliczalnego wojownika. Jedno z pięciu meisterhaw (technik mistrzowskich), tzw. gniewne uderzenie, jest typowym sposobem ataku, które jest najczęściej wykonywaną techniką, także przez niewyszkolonych szermierzy. Jednak wyszkoleni mogą użyć w odpowiedzi dokładnie tej samej techniki, gdyż o jej skuteczności przesądzają niuanse. Tzw. cięcie skalpu (dość niezręczne tłumaczenie:) jest w zasadzie unikiem, po którym (czy też razem z nim) następuje atak – znowu jest to najbardziej naturalna i instynktowna forma obrony, kontrola odległością, która po dobrym wyszkoleniu (i tylko po nim) może stać się straszliwą bronią. Trzy z pozostałych pięciu meisterhaw mają bardzo zaskakujące trajektorie, dla niewyszkolonego szermierza zupełnie nieczytelne i zaskakujące. Nie brak też bardzo ciekawych technik, które dawni mistrzowie zalecali jako broń na tzw. byczków, czyli wojowników stawiających głównie na swą siłę fizyczną.

Tymczasem w przypadku szermierki z rapierem mamy do czynienia ze specjalistyczną sztuką. Rapier był bronią pojedynkową, gdzie uzbrojony w niego szlachcic stawał naprzeciwko innego, podobnie uzbrojonego … oczywiście tak zakładano, gdyż nieprzewidziane wyjątki się też zdarzały, tak jak również noszący rapiery pospolitacy (tak jak w przypadku miecza, rapier zaczął być popularny też wśród innych warstw społecznych). Jednak rapier był bronią wyłącznie pojedynkową, o pewnych zastosowaniach (jednak mocno ograniczonych) w samoobronie.

http://www.wiktenauer.com/images/a/a0/Capo_Ferro_1.jpg

George Silver rzuca też inne uwagi, niektóre bardzo słuszne, inne już trochę kontrowersyjne. Kilka z nich, chyba najciekawszych, warto przedstawić.

Brak doświadczenia mistrzów od rapiera w prawdziwej walce na śmierć i życie.

Jest tu sporo prawdy, gdyż wielu mistrzów, nawet uznawanych za twórców sztuki walki rapierem, miało mizerne lub nawet żadne doświadczenie w prawdziwej walce. Nader często byli to arystokraci, filozofowie, uczeni. Odnosi się to oczywiście nie tylko do szkoły italskiej, ale i hiszpańskiej Destrezy. Silver miał kontakt głownie z Włochami (co zrozumiałe), stąd jego wyjątkowa niechęć do szkoły italskiej. Trzeba zaznaczyć, że dawni (średniowieczni) specjaliści od sztuk walki mieli za sobą burzliwą i skrwawioną przeszłość (Talhoffer przez jakiś czas był pugila, czyli najemnym szermierzem sądowym, dei Liberi miał doświadczenie wyniesione  z wielu lat wojen). Ten oczywisty kontrast, jaki występował pomiędzy weteranami wielu walk i brylującymi na balach mistrzami rapiera u niektórych wywoływał niechęć.

Brak doświadczenia (i umiejętności) rapierowych mistrzów (no i ich uczniów) w walce wręcz.

Walka wręcz w klasycznej, średniowiecznej szermierce była w zasadzie nieodłączną częścią sztuk walki różną bronią, zaś z mieczem była po prostu nierozerwalna. Dawni mistrzowie nauczali rzutów, obaleń, dźwigni, uderzeń i kopnięć bardzo przydatnych w realnej walce.

Rzecz jasna należy najpierw zaznaczyć, że wielu ówczesnych mistrzów renesansowych także nauczało elementów walki wręcz, jednak zwykle byli nimi ci, którzy szkolili w renesansowym mieczu. Niektórzy mistrzowie rapiera także dołączali tą umiejętność do własnej szkoły, podobnie jak zestaw rapiera z lewakiem, tarczą (małym puklerzem jak i większą, okrągłą lub prostokątną), czy też bardzo naturalny rapier z płaszczem. Jednak faktem jest też to, że adepci tej sztuki zaczęli ją stopniowo ograniczać do jednej broni, zaś samą walkę wręcz traktować jak brutalną i prymitywną. Ten dziwaczny aspekt jest widoczny nawet u wielu obecnych teoretyków, którzy często komentują fakt występowania w szermierce technik z walki wręcz jako wskazujący na ich ... prymitywizm:)

Wykop Skomentuj7
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale