Blog
Prawdziwe słowa nie są piękne, a słowa piękne nie są prawdziwe.
Ryuuk
80 obserwujących 483 notki 1183735 odsłon
Ryuuk, 8 listopada 2016 r.

Jezuickie wampiry

490 20 0 A A A

Czym tak naprawdę był wampiryzm? Gdzie tkwi jego źródło, skąd przyszedł, i przede wszystkim: kto za niego odpowiada? To naprawdę ciekawe pytanie (jeszcze ciekawsza będzie odpowiedź:) – który kraj zasługuje na niechlubny tytuł kolebki wampiryzmu?

Wampiryzm był realnym zjawiskiem, które przytoczyło się po Europie, jednak nie miało ono nic wspólnego z kinowymi i telewizyjnymi przebojami dla niedojrzałych emocjonalnie dziewcząt. Najprościej mówiąc: wampiryzm był religijną histerią, zmuszająca ludzi do bezczeszczenia grobów. I tyle, to najlepsza definicja:)

A skąd tak naprawdę się wziął? Film i literatura utrwaliła (za sprawą Brana Stokera) obraz Transylwanii, jako kolebki wampiryzmu. Jednak prawda jest taka, że największe „zasługi” w szerzeniu tej ciemnoty miała … Polska. Wiem, że trudno w to uwierzyć, ale Polska jest w tym względzie bardziej zasłużona niż domniemana ojczyzna najsławniejszego wampira. Świat poznał ciemnotę wampiryczną za sprawą prawdziwej kampanii propagandowej, której autorami byli polscy jezuici:)

Już w czasie potopu sekretarz Ludwiki Gonzaga pisał do Francji o polskim wampiryzmie. Jerzy Gengell i Gabriel Rzączyński, dwaj polscy jezuici z Lwowa, uchodzą za prawdziwych pionierów wampirologii i pseudonaukowego podejścia do tego problemu. Niemal równie zasłużony w tej dziedzinie jest Benedykt Chmielowski, sławny polski encyklopedysta, wykształcony przez jezuitów, który wampirom poświęcił cały rozdział swego dzieła. Warto zaznaczyć, że gdy polska encyklopedia głosiła totalne brednie, których autorami byli religijni fanatycy, encyklopedie wydawane we Francji (czy innych krajach) stanowczo odrzucały tego typu przesądy.

Gdy ukazały się Nowe Ateny Chmielowskiego, papież Benedkt XIV raczył odpowiedzieć biskupowi Szeptyckiemu (który zwrócił mu uwagę na ten zaskakujący wysyp polskich wampirów) w liście apostolskim, którego część warto przytoczyć:

Wśród wielkich wolności Polski jest niewątpliwie i ta, która uprawnia do spacerowania do śmierci … „ Oczywiście nie jest to pochwała polskich zmartwychwstańców, tylko kąśliwa ironia ze strony jednego ze światlejszych biskupów Rzymu.

O Polsce i polskich wampirach pisał niesławny biskup Augistin Calmet (to już prawdziwy świr), który w 1746 roku próbował zwrócić uwagę Europy na apokalipsę, jaka się w naszym kraju rzekomo rozgrywała – spacerujące wszędzie żywe trupy, wysysające na potęgę krew komu popadnie … Jego traktat „O pojawieniu się duchów i wampirów” był dziełem szaleńca, który dawno utracił jakikolwiek kontakt z rzeczywistością.

Antonio Davanzati, jeden z nielicznych oświeconych duchownych wyższego szczebla, o wszystkie przypadki absurdalnych wybuchów fanatyzmu zdecydowanie oskarżał kler żerujący na lękach społecznych. Najbardziej zasłużeni w tym względzie byli według niego oczywiście jezuici, a ich działania przypominają zorganizowana kampanię. Zauważał on przy tym, że problem wampiryzmu był typowy dla biedniejszej części Europy, jej najciemniejszych warstw.

Dlaczego tak się działo? Dlaczego kler, w szczególności jezuici, tak zaciekle propagowali prymitywne gusła? To proste. Była to obrona przed Oświeceniem, który groził podważaniem wszystkich przesądów, wszystkich dogmatów wiary.

Wiara w wampiry funkcjonowała w wielu kulturach i społeczeństwach, w świecie chrześcijańskim także. Trafiła tam ze świata semickiego, wcześniej z mezopotamskiego. Pierwsza eksplozja wiary w „dzieci Lilith” jest efektem propagowania skrajnej ciemnoty, jaki wywarł „Młot na czarownice”, oraz za sprawą papieża Innocentego VIII, który poparł to swą bulla „Summis desiderates affectibus”.

Oczywiście pierwsze przypadki pojawiały się już wcześniej, a zwykle związane było to z epidemiami tradycyjnych chorób. Połączenie tych dwóch spraw przypisuje się kanonikowi Williamowi z Newburgh, który w roku 1200 tak właśnie tłumaczył wybuch epidemii dżumy. Jednak nie były one jeszcze plagą.

Prawdziwy szał wampiryzmu nastąpił dopiero w wieku XVIII, gdy fanatyczne duchowieństwo ruszyło do walki z Oświeceniem. Ich główna bronią była oczywiście ciemnota, propagowanie bredni i przesądów, które zwierały szeregi posłusznych owiec. Nie sposób oszacować skali cmentarnego szaleństwa. Na zachodzie zdarzały się sporadycznie, jednak im bardziej na wschód, tym ryjących w grobach świrów więcej. Niestety, ale w Polsce fanatyczne tłumy z pochodniami, kierowane przez księży z sierpami do odcinania głów, były czymś zupełnie naturalnym.

Erberto Petoia „Wampiry i wilkołaki”

Chande Le Couteux „Tajemnicza historia wampirów”

Mariusz Agnosiewicz „Kryminalne dzieje papiestwa”

Opublikowano: 08.11.2016 10:00.
Autor: Ryuuk
Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

Ostatnie notki

Ostatnie komentarze

  • @JESTEM1 Tyle Twojego, ile hejtujesz.
  • @DODAMIE Masz gotowe wklejki?
  • @WANDERER Ciężko pracujesz, towarzyszu ...

Tematy w dziale Kultura