Blog
Prawdziwe słowa nie są piękne, a słowa piękne nie są prawdziwe.
Ryuuk
80 obserwujących 483 notki 1183735 odsłon
Ryuuk, 24 listopada 2016 r.

Wolter vs Benedykt XIV

311 20 0 A A A

Sławny, intelektualny „filrt” papieża Benedykta XIV z Wolterem jest wart przynajmniej kilku słów wyjaśnienia, ponieważ wielu publicystów opisuje go w sposób troszkę niezgodny z rzeczywistością. Jest on przez nich używany jako dowód na postępowość papieża, który miał cieszyć się szacunkiem nawet u czołowego przecież antyklerykała.

To nie do końca tak:) Oczywiście papież Benedykt XIV w porównaniu ze zdecydowaną większością biskupów Rzymu był rzeczywiście postępowy, trzeźwo myślący, jednak nie był on żadnym ideałem. Można mu zarzucać skorumpowanie i obłudę, oczywiście (znowu zaznaczę) nie w tak wielkim stopniu jak całej gromadzie innych papieży. Zaś Wolter, jakkolwiek zdarzało mu się pochwalić od czasu do czasu biskupa Rzymu, to w tym konkretnych przypadku skompromitował bezlitośnie papieża Benedykta XIV, zarówno w oczach gorliwych katolików, jak i przedstawicieli innych religii. Jak to się stało? Ten kpiarz zadedykował papieżowi swoją sztukę „Le fanatisme, ou Mahomet”, która była nie tylko wymierzona w Islam, ale tępiła każdy fanatyzm religijny, również chrześcijański. Gdy po pierwszym wystawieniu tej sztuki w Paryżu w 1742 roku fanatycy klerykalni doprowadzili do zdjęcia jej z afisza, Wolter postanowił zagrać w typowym dla siebie stylu. Zdecydował się na to tym bardziej, że ci sami fanatycy zajadle bronili mu dostępu do Akademii Francuskiej.

Wolter wpadł na dość zaskakujący pomysł i zadedykował sztukę (Mahometa) Benedyktowi XIV, doskonale wiedząc o jego oświatowej manierze (nie do końca szczerej). Wysłał do Rzymu dwa specjalne egzemplarze sztuki, zapewniając jednocześnie papieża, że zalicza się do „owieczek Jego Świątobliwości”. Papież oczywiście zorientował się w ironii, jednak nieopatrznie podjął grę (wpadł w pułapkę) – w efekcie zmuszony został do wydania zgody na mecenat, a nawet wysłał Wolterowi swój portret (co dość szybko stało się obiektem kpin). Po wymianie dość dziwacznych i w oczywisty sposób dwuznacznych grzeczności, gdy jeden zapewniał o swojej pobożności, zaś drugi ową pobożność przyjmował, okazało się, że jawnie antyklerykalna sztuka wystawiana jest pod papieskim patronatem, zaś religijni fanatycy, blokujący Wolterowi dostępu do Akademii, zmuszeni zostali do kapitulacji.

Dwie rzeczy należy podkreślić:

Sławny „Le fanatisme, ou Mahomet” potępiał nie tylko Islam, ale każdy fanatyzm religijny, także (może nawet najbardziej) fanatyzm chrześcijański.

Benedykt XIV był dobrze wykształcony i inteligentny, jednak nie mógł się równać z mistrzem ciętego języka, co ten bezlitośnie udowodnił.

Mariusz Agnosiewicz „Kryminalne dzieje papiestwa”

Opublikowano: 24.11.2016 10:02.
Autor: Ryuuk
Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

Ostatnie notki

Ostatnie komentarze

  • @JESTEM1 Tyle Twojego, ile hejtujesz.
  • @DODAMIE Masz gotowe wklejki?
  • @WANDERER Ciężko pracujesz, towarzyszu ...

Tematy w dziale Kultura