Sylwester     Chruszcz Sylwester Chruszcz
20
BLOG

Nie znaczy nie i dlatego Irlandczycy nie chcą głosować jeszcze r

Sylwester     Chruszcz Sylwester Chruszcz Polityka Obserwuj notkę 6

Prawie trzy czwarte Irlandczyków sprzeciwia się pomysłowi nowego referendum w tej samej sprawie, czyli przyjęcia Traktatu z Lizbony. Trudno im się dziwić, bo przecież w czerwcu wyraźnie powiedzieli „nie" dla eurokonstytucji. Problem polega na tym, że unijni liderzy od prezydenta Francji po (niestety) prezydenta Polski aktualnie uważają co innego i nie mogą się pogodzić z myślą, że traktat jest martwy.

Irlandzki szef rządu, Taoiseach Brian Cowen ma nie lada problem. Jego poprzednik stracił stanowisko właśnie z powodu Traktatu z Lizbony. Teraz Cowen musi z jednej strony zachować twarz na forum europejskim w Brukseli, czytaj popierać starania o ratyfikację eurokonstytucji tak, jak to chociażby robi od tygodnia Lech Kaczyński, z drugiej strony musi się liczyć z głosem własnego narodu. A tymczasem wszyscy ci, którzy liczyli, że zaraz po negatywnym dla traktatu czerwcowym referendum Irlandczycy obudzą się z moralnym kacem, nie mieli racji. Nastroje na wyspie dalej nie są sprzyjające dla eurokonstytucji i bardzo trudno będzie to zmienić. Szczególnie, że Bruksela nie zamierza zaoferować Irlandczykom jakichkolwiek ustępstw, czyli zgodzić się na renegocjacje traktatu.

Najłatwiejszy do wykonania plan dla Brukseli to kontynuować ratyfikację traktatu w pozostałych krajach, czyli zignorować głos Irlandczyków, a następnie - gdy pozostałe kraje dokonają już ratyfikacji zmusić Irlandię do zmiany decyzji. Ale ten jawny gwałt na demokracji i zasadzie jednomyślności wśród państw członkowskich Unii wcale nie będzie taki prosty. Irlandczycy to nie tylko dumny, ale również uparty naród i tym razem nic nie zapowiada, żeby chcieli zmienić zdanie. Tym bardziej, że unijny traktat, podobnie jak nam, zupełnie im się nie opłaca

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (6)

Inne tematy w dziale Polityka