Sylwester     Chruszcz Sylwester Chruszcz
63
BLOG

Gruzja, Rosja i kwestia polska

Sylwester     Chruszcz Sylwester Chruszcz Polityka Obserwuj notkę 15
W dzień rozpoczęcia Igrzysk w Pekinie Gruzini postanowili siłą odzyskać Południową Osetię, nad którą kontrolę utracili prawie 20 lat temu. Teraz przez decyzję gruzińskiego prezydenta giną i cierpią ludzie. Jednak jego polski przyjaciel i sojusznik, prezydent Lech Kaczyński zdaje się nie zauważać, że to Saakashvili rozpoczął walkę i składa publicznie bardzo niepokojące deklaracje. Gdyby Rosjanie nie odpowiedzieli zbrojnie na atak na Osetię, gruziński prezydent zapewne by dziś triumfował. Podporządkowanie zbuntowanej prowincji, nawet za cenę ofiar wśród jej mieszkańców, uczyniłoby z niego bohatera narodowego. Saakashvili mógłby następnie spróbować „przywrócić konstytucyjny porządek” na terenie innej zbuntowanej prowincji, Abchazji. Jednak plan się nie powiódł. Rosjanie rozpoczęli kontratak a największy sojusznik gruzińskiego prezydenta, USA zachowuje się póki co nader powściągliwie – żadnych mocnych gróźb i ostrzeżeń w stosunku do Moskwy. Gruzinom pozostały apele o pomoc i sprawdzony przyjaciel – prezydent Lech Kaczyński.  Nie po raz pierwszy Prezydent RP wspiera gruzińskiego sojusznika. Już w lutym, kiedy kosowscy Albańczycy proklamowali niepodległość, Lech Kaczyński bardziej niż o terytorialną integralność Serbii martwił się o pozycję Gruzji. Nie doczekaliśmy się niestety nigdy „ostrego” w treści oświadczenia w obronie Serbów. Za to dziś Lech Kaczyński obiecuje „zrobić wszystko” by pomóc swojemu gruzińskiemu przyjacielowi, któremu Moskwa grozi już międzynarodowym trybunałem na wzór haskiego. Przy okazji prezydent i cała jego formacja polityczna mogą dać odpust swoim fobiom wobec wschodniego sąsiada. Problem w tym, że problemy narodowościowe na Kaukazie nie są tak czarno-białe jakby tego chciał Lech Kaczyński. O wiele łatwiej jest popierać Gruzinów nękanych przez rosyjskie sankcje ekonomiczne, ale trudno usprawiedliwić użycie wojska w rozwiązywaniu sporu narodowościowego. Z drugiej strony Osetyńczycy, przy całej swojej trudnej historii i determinacji by bronić tożsamości narodowej, cieszyliby się pewnie znacznie większą sympatią wielu Polaków, gdyby nie rosyjski sojusznik.  Bardzo niepokojąco zabrzmiały szczególnie słowa, że „Polska udzieli każdego możliwego wsparcia” i że „każde rozwiązanie jest możliwe”. Szczególnie, że wypowiada je osoba, która z entuzjazmem popierała wysłanie i udział polskich wojsk w wojnach w Iraku, Afganistanie a ostatnio w Czadzie. Przy okazji wojna na Kaukazie stała się kolejną okazją do promocji bardzo wątpliwego projektu amerykańskiej bazy i rakiet w Polsce, o której również wczoraj wspomniał polski prezydent. Nie po raz pierwszy prezydent Kaczyński wybiega przed szereg ze swoimi przyjacielskimi i sojuszniczymi deklaracjami. Z drugiej strony jest faktem,  głowa naszego państwa nie ma zbyt wielu sojuszników i nie cieszy się zbytnią sympatią ani wśród wyborców w kraju, ani wśród zagranicznych partnerów. Pytanie czy w polskim interesie jest aktywny udział w kolejnej, bardzo kontrowersyjnej wojnie?

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (15)

Inne tematy w dziale Polityka