Sylwester     Chruszcz Sylwester Chruszcz
52
BLOG

Unia znaczy drożej

Sylwester     Chruszcz Sylwester Chruszcz Polityka Obserwuj notkę 10

 W tym tygodniu dowiedzieliśmy się, że rząd Donalda Tuska chce zastąpić złotego euro już w 2011. Oznacza to faktyczną  rezygnację z narodowej polityki pieniężnej na rzecz banku we Frankfurcie już w przyszłym roku. To jednak nie koniec złych wieści w polityce europejskiej. 

Podzielam zdanie tych ekonomistów, którzy zwracają uwagę, że polska gospodarka znajduje się wciąż na ścieżce szybkiego rozwoju i wejście do strefy euro może jej bardziej zaszkodzić niż pomóc. Ale projekt euro jest od samego początku bardziej polityczny niż gospodarczy i rozsądek w tym przypadku nie ma szans na zwycięstwo. Jest oczywiste, że przyjęcie euro odbije się negatywnie na budżetach domowych polskich rodzin, tak jak to miało miejsce niemal we wszystkich państwach Unii, które zrezygnowały z narodowej waluty. Ale to nie koniec problemów. 

Kierujący do końca grudnia pracami Unii Francuzi chcą wprowadzić ograniczenia na emisję CO2 do atmosfery. Forsowane w Brukseli rozwiązania uderzą boleśnie w branże gospodarki wrażliwe energetycznie: hutnictwo czy przemysł chemiczny. Przeciętnego Polaka najbardziej powinien niepokoić fakt, że 80% obecnych emisji CO2 związanych jest z branżą energetyczną, opartą przede wszystkim na węglu.

Za decyzje podjęte w Brukseli zapłacą zatem elektrownie i konsumenci energii elektrycznej. Nowe zasady w sprawie limitów spowolnią nasz wzrost gospodarczy. Wzrost cen energii – według prognoz nawet dwukrotny po 2012 roku – jest również nieunikniony, jeśli Polsce nie uda się zebrać wystarczającej koalicji do zablokowania projektu.  Sprawa stoczni pokazuje już dziś jak drogo przychodzi płacić za niekompetencje polskich negocjatorów sprzed kilku lat i przekazanie kompetencji do ponadnarodowego i niekontrolowanego ośrodka władzy w Brukseli. 

Za kilka lat Unia Europejska przestanie się kojarzyć Polakom z funduszami płynącymi do naszego kraju, zacznie natomiast być ośrodkiem władzy podejmującym kosztowne dla nas decyzje. To w Brukseli będzie się ważył los polskich przedsiębiorstw i polskich rodzin. Ta przyszłość, szczególnie po wejściu w życie unijnej konstytucji z Lizbony, nie wydaje się niestety wcale daleka.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (10)

Inne tematy w dziale Polityka