Sylwester     Chruszcz Sylwester Chruszcz
29
BLOG

Monachium ’08, czyli Putin ma rację

Sylwester     Chruszcz Sylwester Chruszcz Polityka Obserwuj notkę 3

Jak wiecie uznaliśmy niepodległość Południowej Osetii i Abchazji, w taki sam sposób jak wiele europejskich krajów uznało niepodległość Kosowa, co było całkowicie nieuzasadnione i naruszało obecne normy prawa międzynarodowego, powiedział wczoraj bardzo szczerze rosyjski premier Władimir Putin. Rzecz w tym, że miał całkowitą rację.

Z nieznanych powodów te słowa Putina nie znalazły się w agencyjnych depeszach PAP z Soczi. A przecież trudno z nimi polemizować. Bezprawie za bezprawie, w końcu dlaczego Moskwa ma być gorsza od Waszyngtonu. Dlaczego kraje Zachodu mają prawo do samostanowienia narodów, odmawiając tego prawa Rosji? Puszka Pandory została otwarta w lutym tego roku gdy kosowscy Albańczycy wspierani przez Waszyngton i Berlin ogłosili niepodległość. Polska jako pierwszy słowiański kraj uznała decyzję separatystów. Poparcie bądź w najlepszym wypadku milczenie europejskich przywódców, z jakim spotkał się ten bezprawny akt nasuwa nieodparte skojarzenia z Monachium 1938 roku.

Sudeccy Niemcy, podobnie jak Albańczycy w Kosowie, stanowili większość na oderwanych od ówczesnej Czechosłowacji terenach. W majestacie prawa i wówczas i obecnie zmieniano granice na mapie Europy. Wtedy również władze RP poparły jawne bezprawie na arenie międzynarodowej. W 1938 roku dołączyliśmy nawet do niemieckiej agresji i cieszyliśmy się z odzyskania Zaolzia kosztem Czechosłowacji. Rok później sami staliśmy się ofiarą agresji. W tym roku – mimo oczywistych racji przeciwnych – uznaliśmy rozbiór Serbii. Niestety nie słyszałem wówczas głośnych protestów w Sejmie i mediach - ani ze strony rządzących polityków, ani ze strony posłów opozycji. Nikt nie rozrywał szat, gdy przyszło bronić serbskiej sprawy przeciw decyzjom Waszyngtonu i Berlina. Również na forum europarlamentu moi koledzy z PO i PiS nie bronili integralności terytorialnej Serbii.Podczas niedawnej debaty na temat Gruzji powiedziałem: Niech państwa, które poparły rozbiór Serbii, wycofają się z uznania Kosowa, a Rosja z uznania Osetii i Abchazji. Jeśli bowiem rozbiór Serbii uznany przez USA i dużą część Unii jest dobry, to dlaczego podobna operacja w Gruzji miałaby być zła. Obawiam się jednak, że proces zmian granic w Europie – który w przyszłości może dosięgnąć również Polski - jest już nieodwracalny. 

Porównanie konfliktu w Gruzji do Monachium jest według mnie wielkim nieporozumieniem. To jest po prostu następstwo rozbioru Serbii. Co więcej to prezydent Gruzji zaniepokojony rozwojem wypadków w serbskim Kosowie postanowił działać zanim sytuacja całkowicie wymknie się spoza kontroli.  Z kolei były prezydent a obecny premier FR Władmir Putin jest tym razem aż do bólu szczery. Nie można tego niestety powiedzieć o politykach, którzy uważają, że jeden „dobry” naród ma prawo do nabytków terytorialnych, a drugi „niedobry” musi zadowolić się ograniczoną autonomią w ramach innego państwa.  

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (3)

Inne tematy w dziale Polityka