Sylwester     Chruszcz Sylwester Chruszcz
35
BLOG

Bal ku czci kampanii wyborczej

Sylwester     Chruszcz Sylwester Chruszcz Polityka Obserwuj notkę 11

Czy bal organizowany przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego jest dobrym sposobem na uczczenie niepodległości? Sam bal jest interesującą formą, która być może zachęciłaby przywódców wielu państw do zaszczycenia Polski swoją obecnością. Oczywiście nie łudziłbym się, że nagle prezydenci Miedwiediew i Saakaszwili podadzą sobie dłonie. Tego typu reklamę balu należy włożyć między bajki. Sama forma obchodów jest interesująca, tym niemniej propozycja, którą przedstawia kancelaria z Krakowskiego Przedmieścia, pozostawia bardzo wiele do życzenia.

Miło byłoby, gdyby bal się udał. Mam jednak nieodparte przeczucie, że uroczystość będzie przykrą porażką. Stanie się tak ponieważ lista nieobecnych będzie dłuższa aniżeli lista przybyłych. Wśród tych pierwszych z pewnością znajdą się nie tylko przywódcy największych państw, którym dla polskich władz często brakowało jednej godziny na rozmowę w cztery oczy. Obawiam się, że wśród nieobecnych znajdziemy także przywódców państw o mniejszym znaczeniu. Nie będą mieli czasu? Nie, po prostu nie będą chcieli brać udziału w kampanii prezydenckiej Lecha Kaczyńskiego.

Gołym okiem widać, że bal niepodległościowy to kolejny etap w odbudowywaniu wizerunku prezydenta. Z resztą, nie potrzeba nawet tego dociekać, wprost chwalą się tym spin doktorzy Lecha Kaczyńskiego rywalizujący między sobą o palmę pierwszeństwa. Nie tak dawno ogłoszono złotą jesień dla wizerunku prezydenta. I rzeczywiście, Lech Kaczyński zaktywizował się. Problem w tym, że nie wiadomo do końca, gdzie kończy się piar, a gdzie zaczyna realna polityka.

Donald Tusk nie ma zamiaru oddać pola prezydentowi. Zrobi wszystko, by wizerunkowe plany prezydenta zakończyły się porażką. Premier dał więc do zrozumienia, że nie pojawi się na prezydenckim balu. Skoro nie będzie szefa rządu gospodarzy, to dlaczego mieliby się pojawić przywódcy innych państw? Nie będą chcieli opowiadać się po żadnej ze stron wyborczego konfliktu, ani po stronie rządowej ani prezydenckiej, albo więc grzecznie odmówią z uwagi na pilne sprawy, albo też wyślą mało znaczących zastępców. A przecież nie o to chodzi w balu.

Mam wrażenie, że dla odbudowy swojego wizerunku Lech Kaczyński po raz kolejny zagrał wizerunkiem Polski. Jeśli bowiem na sali szumnie zapowiadanego balu ku czci niepodległości Rzeczpospolitej będą sami nieważni zastępcy zaproszonych przywódców, albo też sala balowa świecić będzie pustkami, to Polska narazi się na śmieszność w oczach międzynarodowej opinii publicznej. Prezydent Kaczyński przywykł już do wizerunkowych blamaży, jak zawsze więc w takich sytuacjach... ogłosi sukces.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (11)

Inne tematy w dziale Polityka