Sylwester     Chruszcz Sylwester Chruszcz
40
BLOG

Wyrok satysfakcjonujący, ale sytuacja nieciekawa

Sylwester     Chruszcz Sylwester Chruszcz Polityka Obserwuj notkę 3

Wyrok Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu dotyczący skargi złożonej w sprawie zwrotu polskich majątków przedwojennym obywatelom niemieckim zwrócił uwagę mediów w Polsce. Ogólny przekaz, który można było odczytać z ich przekazu to wielka ulga i nadzieja na raz na zawsze zamknięcia tej sprawy.

Rzeczywiście, wyrok jest satysfakcjonujący, jednak do ulgi i zamknięcia sprawy jeszcze daleko. Obawiam się bowiem, że to nie początek końca tej bulwersującej kwestii, lecz jej kolejny etap, co każe sądzić, że skutki mogą być bardzo niezadowalające.  Podstawą oddalenia skargi Powiernictwa Pruskiego jest fakt, iż w interesującym Trybunał okresie terytoria, z których nastąpiły przesiedlenia nie znajdowały się pod polską jurysdykcją. Co więcej, uznano całkowity brak podstawy prawnej, bowiem Konwencja Praw Człowieka, na którą powoływała się organizacja Rudiego Pawelki, nie została w odpowiednim czasie ratyfikowana przez państwo polskie.  

Mojej obawy oczywiście nie wzbudza komentarz samego Pawelki, który twierdzi, że swoich racji będzie dochodził przed sądami w różnych państwach. Powiernictwo Pruskie jest organizacją liczną, silną i wpływową, ale jej samej nie należy się specjalnie obawiać. Jest to bowiem organizacja, która prowadzi politykę mówienia wprost tego co się myśli. To jest jednak sytuacja bardzo niezręczna dla pozostałych środowisk mających podobne cele. Te ostatnie bowiem prowadzą działania bardziej cierpliwie, ubrane w dyplomatyczną retorykę. Pawelka powiedział np. na łamach jednej z brytyjskich gazet: Niemcy posiadali przez setki lat ziemie, które teraz należą do Polski. Czują z nimi głęboką więź, a wielu z nich pragnie zwrotu ich własności. Wkrótce już wszyscy będziemy Europejczykami, akcesja Polski do Unii Europejskiej stwarza nam wyjątkową okazję do wniesienia pozwu przed Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu. Polska nie może dopuścić do dyskryminowania Niemców. Takie wypowiedzi są niekorzystne dla środowisk, które pod konkretne posunięcia cierpliwie budują historyczno-polityczny fundament. Działania Powiernictwa Pruskiego nie budzą więc dalece idącego zaniepokojenia. Co więcej, rząd RFN, a nawet Związek Wypędzonych być może odetną się od działań środowiska Rudiego Pawelki. Wystarczy jednak spojrzeć jak dalece zaszedł w swych krokach związek Eriki Steibach, jak bardzo bulwersującego komentarze padają nie tylko z jej ust, ale także z ust poważnych niemieckich polityków. Wiele inicjatyw tego środowiska ma wsparcie rządu w Berlinie.  

Środowiska Pawelki i Steinbach mogą za chwilę dostać kolejną instytucję dla realizacji swoich roszczeń wobec Polski. Jeśli Traktat z Lizbony zostanie ostatecznie ratyfikowany to unijna Karta Praw Podstawowych pozwoli na składanie identycznej do strasburskiej skarg na nasz kraj, tyle że w Europejskim Trybunale Sprawiedliwości w Luksemburgu. Jego sędziowie z kolei, nie raz już dowiedli jak elastycznie można zinterpretować unijne acquis communaitaire. 

Jeśli zastanowimy się jak dalece zmieniła się interpretacja historii w Niemczech, zwłaszcza tej z lat czterdziestych, dojdziemy do wniosku, że niepostrzeżenie zwolennicy relatywizmu historycznego posunęli się bardzo daleko. Polska pozwala im na jeszcze więcej. To wszystko sprawia, że przyszłość nie tylko polskiej historii, ale spraw majątkowych każdego mieszkańca ziem zachodnich i północnych stoi pod znakiem zapytania. Nie wierzą Państwo? Proszę nie słuchać wygładzonych wypowiedzi strony niemieckiej, lecz z bliska przyjrzeć się działaniom, które są podejmowane.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (3)

Inne tematy w dziale Polityka