4 obserwujących
13 notek
15k odsłon

3 następne statki

 16 październik 1990 Niestety zapomniałem wziąć mój prywatny dziennik okrętowy na Fionię, ale był to statek bliźniaczy i ta sama linia. Po Fioni zamustrowałem znów na Boringię. Za dwie godziny Hamburg Eurokai. Na...

Na dużym statku

Kopenhaga, 5 lipca 1990 Żaden człowiek przed czterdziestką tak na prawdę nie wierzy, że musi umrzeć. Tak naprawdę i ostatatecznie. Że zostanie po nim brązowy, spróchniały czerep, który można bezkarnie kopnąć, a on potoczy...

Matejką do Australii

PRAKTYKI W PLO Trzeci rok rozpoczął się od wyfasowania nowych oficerskich mundurów. Dwurzędowe marynarki ze złotymi guzikami z kotwiczką i czapki z daszkiem z emblematem sporej, złotej kotwicy, biała koszula z kołnierzykiem i...

ZNOWU NA "DARZE"

A “Dar Pomorza” właśnie wyszedł ze stoczni, pozbawiony rei i o ile dobrze pamiętam chyba nawet bombramsteng. Mieliśmy uzbroić go sami.                       Upchaliśmy zawartość naszych worków żeglarskich w...

Jak trafiłem na morze nr 7

Natomiast Studium Wychowania Fizycznego było organizacją wpływową i niebezpieczną. Nie było mowy o nieodrobieniu nieobecności, czy nie zaliczeniu obowiązkowych ćwiczeń, które nie dla wszystkich były łatwe. 30 skrętoskłonów...

Jak trafilem na morze nr 6

Należy też wspomnieć o mundurach wojskowych, w które stroiliśmy się co poniedziałek na Studium Wojskowe. * Ta kotwica stoi przed szkołą morską na Skwerze do tej pory. Prawdopodobnie z krążownika “Bałtyk” Druga stoi pod...

Jak trafiłem na morze nr 5

Rok akademicki 1969/1970 rozpoczęliśmy od wprowadzki do nowego akademika, na Sędzickiego 19. To znaczy frakcja “akademicka” nazywała go akademikiem, frakcja “kapralska” internatem, więc w końcu zawarto kompromis i nazwano go...

Jak trafiłem na morze nr 4

            Tym razem czułem się w Gdyni jak u siebie. Do szkoły dojechałem trolejbusem (miejscowi mówili „trajdek”) 25 i wysiadłem z grupą ludzi, których pamiętałem z egzaminów. Internaty dzieliły się wtedy...

Jak trafiłem na morze nr 3

Pewnego dnia mój serdeczny przyjaciel prosto z uczelni odprowadził mnie do szpitala. Poszedł do moich rodziców, powiedział im co postanowiłem i przyniósł mi szczoteczkę do zębów. Trudno mi było wytłumaczyć w izbie przyjęć, że...

Jak trafiłem na morze nr 2

               Razem ze mną na ten sam pomysł wpadli dwaj moi koledzy z A-klasy Wiesiek i Leon. Podjąłem rozpaczliwe wysiłki, żeby jakoś zdać maturę. Niewiele wiedziałem o szkole morskiej - tyle tylko, że trzeba mieć straszne...

Do przodu, mości panowie

Bardzo wiele lat temu, pomiędzy wojnami Polska chciała budować wolność i potęgę Ludzie do tej budowy garnęli się sami Chcieli pięknie zapisać swej historii księgę Było kilku wybitnych facetów z pojęciem...