Z różnych powodów, należy natychmiast ten wniosek poprzeć. A „nijakiego Bandursky'ego” natychmiast zamknąć na podstawie jego ukochanego europejskiego prawa — czyli europejskiego listu gończego. I natychmiast przeszukać kieszenie, zwłaszcza sprawdzając dokładnie oraz patrząc co on też ma ukryte pod poszewką. Tym bardziej, że używa dwóch nazwisk „Bandurski” oraz „Bandursky” — co tylko potęguje wszelkie podejrzenia.
Najprawdopodobniej Interpol znajdzie w ten sposób jeden z najbardziej frapujących fragmentów tej naszej historii — którego Bandurski nie zdradził, czyli o tym, kto jest tą „najbardziej intrygującą postacią”... Pewnie okazałoby się, że to jest sam Bandurski, znany przecież z czynienia wielu intryg w przeszłości, czyli po prostu, najbardziej intrygujący intrygant...
Bo przecież, jak z różnych przecieków szybko teraz dociera, to właśnie w pominiętych przez Bandurskiego fragmentach tych pogryzionych sercem donosów — następcą Jaśnie Panującego Króla Alojzego, miał zostać szef Salonu24, nasz drogi Igor Janke, do którego wielu zwraca się przecież mówiąc o nim "nasz Jankesie". A Bandurski, jako zaprzysiężony i jawny przeciwnik monarchistów oraz w głębi duszy ukryty przeciwnik potęgi Ameryki — nie chciał za żadną cenę dopuścić do legalnej sukcesji w kręgach zwolenników monarchii oraz dalekiego zamorskiego mocarstwa!
Tym samym, ten brakujący fragment będzie ostatecznym dowodem, że właśnie Bandurski, chociaż być może nawet w jakiejś zmowie ze swoimi zwolennikami, o których jest przecież wzmianka we wspomnianym rękopisie — ukuli ten antymonarchiczny, a tym samym antyJankesowy oraz antySalonowy spisek.


Komentarze
Pokaż komentarze